Reklama

Talent wyssała z mlekiem matki

Laura Krysiak z Rząśni jest uczennicą Liceum Plastycznego w Zduńskiej Woli. Pasją do sztuki zaraziła ją mama, która również posiada wykształcenie plastyczne. 17-latka niedawno swoje prace prezentowała podczas pikniku wojewódzkiego w Rząśni. W niedalekiej przyszłości marzą jej się studia na kierunku ceramiki.

Po wakacjach Laura Krysiak pójdzie już do 4 klasy Liceum Plastycznego w Zduńskiej Woli – szkoła jest 5-letnia.
- Mama ma wykształcenie plastyczne, a więc od dziecka zawsze gdzieś to było wokół mnie – opowiada.
- Kreatywność przejawiałam nie tylko w tej sferze plastycznej, miałam też dużo ciekawych pomysłów na spędzanie czasu, także mama łatwo ze mną nie miała.
Laura wspomina, że miała nawet pantofelki ze…zniczy. Spacer w nich zakończył się blizną na nodze, która pozostała do dziś, ale teraz to zabawna historia rodzinna.
Rysowanie, malowanie to też były jej ulubione formy spędzania wolnego czasu. W szkole otrzymywała pochwały za swoje prace, często trafiały też one na wystawy szkolne. Jako 12-latka już wiedziała, że chce się rozwijać w tym kierunku. Pod koniec szkoły podstawowej trafiła na warsztaty plastyczne do Jana Paska w MGOKiS w Pajęcznie.
- Pan Pasek to pierwszy nauczyciel, który robił korekty moich prac. Wcześniej kiedy tworzyłam różne prace, mama próbowała robić mi korektę, ale bardzo się stawiałam. Chciałam mieć pewność, że idę do szkoły plastycznej ze względu na siebie, nie pod naciskiem mamy, dlatego strasznie się wykłócałam o te korekty – przyznaje niespełna 18-latka (Laura w listopadzie skończy 18 lat).
- Teraz już się nauczyłam, że każda rada jest cenna.
O dostaniu się do placówki w Zduńskiej Woli dowiedziała się na koloniach. Bardzo się ucieszyła, że tam się dostała. Z czterech dostępnych profili zdecydowała się na ceramikę – do wyboru były jeszcze grafika, ubiór oraz aranżacja wnętrz. Codziennie do szkoły dojeżdża z bursy w Karsznicach.
- Z czasem przekonuję się, że w tym plastyku odnajduje się najlepiej i spotkałam ludzi podobnych do mnie, świetnie się wszyscy dogadujemy. Głównie lubię tworzyć martwe natury, ostatnio, po plenerze szkolnym w Kazimierzu, zaczęłam się próbować też w pejzażach – podkreśla młoda mieszkanka Rząśni.
- Ta ceramika, formy przestrzenne zawsze gdzieś też były najbliżej mnie, w domu także mamy kolekcje kubeczków, miseczek itp. W tym momencie wiem, że dobrze wybrałam, żaden inny kierunek, by mnie tak nie porwał.
Do tej pory miała swoje wystawy m.in. w MGOKiS w Pajęcznie, prezentowała swoje prace podczas pikniku wojewódzkiego w Rząśni, stara się też udzielać w szkole.
- Chciałabym osiągnąć to, co mama, bo ma porządny warsztat. Mama zainspirowała mnie też do malowania akwarelami – zaznacza Laura Krysiak.
- Marzy mi się ceramika na studiach, jest tzw. planem A, plan B też się zarysowuje. Jeśli chodzi o ceramikę, obserwuję twórców z Japonii, Korei, gdzie jest ona na znacznie wyższym poziomie. Mam swoją jedną dużą pracę ceramiczną, 50 cm, która jest moim oczkiem w głowie. Robiłam już kubki, psy z odlewu, ale większość tych prac stoi w szkole.
- Moja szkoła jest moją pasją. Bywa ciężko, bo jest dużo godzin, zajęć, ale jednak trafiłam na odpowiednich ludzi, kierunek. Człowiek jest przemęczony, ale to jednak cieszy. Rodzice totalnie mnie wspierają w tym, co robię i są za tym, żebym była szczęśliwa, a nie się do czegoś zmuszała – podsumowuje.

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości