Reklama

Talenty śpiewają już od 35 lat

W minioną sobotę, 25 czerwca, Zespół Śpiewaczo-Obrzędowy w Ożarowie obchodził 35-lecie istnienia. Jubileusz przypadł w ubiegłym roku, ale pandemia uniemożliwiła świętowanie.

 - Zespół zakładał mój ojciec i był pierwszym instruktorem, a historia tego zespołu jest trochę żartobliwa, bo miał on powstać w Mokrsku – opowiadał na początku br. na łamach ,,Kulis…” Bogdan Mieszkalski, obecny instruktor Zespołu Śpiewaczo-Obrzędowego w Ożarowie.
- Mokrsko zostało gminą, później zakupili stroje do zespołu, licząc, że powstanie zespół ludowy w Mokrsku, ale przez długi czas nie było chętnych i zainteresowanych. Więc pierwsza pani sekretarz porozumiała się z moim ojcem. Zaproponowała, czy nie założyłby zespołu w Ożarowie, bo tam są ludzie inni, chętni i tak się stało. Dogadał się z ówczesną szefową KGW, panią Teresą Sołtysiak. Przeszło to ich jednak najśmielsze oczekiwania, bo kiedy wstawiły się panie chętne do zespołu, to nie zmieściły się na scenie.
I tak zespół powstał w lutym 1986 r., a tworzyły go początkowo członkinie KGW. W ubiegłym roku obchodził już 35-lecie istnienia, ale pandemia pokrzyżowała świętowanie. Uroczystość udało się zorganizować 25 czerwca br.
- Jest to dzień pełen satysfakcji i bardzo się cieszę, że w końcu mogliśmy go przygotować – przyznaje Irena Wydmuch, kierownik Zespołu Śpiewaczo-Obrzędowego w Ożarowie.
- Pandemia spowodowała, że przez długie miesiące zespół był w zawieszeniu, nie mogliśmy się spotykać, robić prób. Kiedy już nawet trochę zluzowano obostrzenia, nadal nie mogliśmy się widywać, ponieważ miejscem naszych spotkań jest Dom Kultury w Ożarowie , a dalej obowiązywały limity osób w tego rodzaju placówkach.
- Bardzo to przykre było dla nas, bo wiedzieliśmy, że inne zespoły zaczęły już próby, a my jeszcze nie mogliśmy. Tym bardziej, że nasz zespół to jest jedna wielka rodzina. Spotykamy się nie tylko dlatego, żeby śpiewać, przygotowywać występy, spotykamy się jak w rodzinie i tak się traktujemy. Jeżeli jednemu dzieje się krzywda, to wszyscy o tym myślą i dzisiaj też była taka sytuacja. Nasza koleżanka jest z nami w domu kultury, ale nie było jej na scenie. Wczoraj przeszła operację, więc bardzo się ucieszyliśmy, że w ogóle do nas dotarła – podkreśla Wydmuch.
Przez wiele lat pod kątem muzycznym i teatralnym zespół prowadziła Wanda Majtyka. W ciągu ostatniego pięciolecia przez zespół przewinęło się 25 osób. Aktualnie liczy 21 członków: oprócz kierownik i instruktora to Magdalena Baziur, Dagmara Golińska, Wiesława Hadryś, Krzysztof Jarząbek, Natalia Kot, Janusz Koźlak, Justyna Kramarczyk, Maria Majchrowska, Maciej Majchrowski, Andrzej Marciniak, Beata Mieszkalska, Danuta Młynarczyk, Leonilla Olejnik, Tomasz Owczarek, Julia Prażmowska, Jakub Rzeźnik, Katarzyna Sikorska, Danuta Stoparek, Zbigniew Ścigała i Edyta Zadworna.
- Jesteśmy zróżnicowani wiekowo i może nawet mentalnie, bo są u nas w zespole osoby o różnym wykształceniu, ale to nie ma najmniejszego znaczenia. Jesteśmy tutaj po to, żeby cieszyć się sobą, śpiewem, tym, że możemy wystąpić przed publicznością, że cieszą nasze występy i to nam daje siły, mobilizuje do dalszej pracy, trwania -  podkreśla kierownik.
Od kilku lat zespół bardziej rozwija się w kierunku muzycznym (wraca do korzeni), a z nazwy pozostaje jeszcze obrzędowy (za sztuki teatralne odpowiadała przede wszystkim Wanda Majtyka). Członkowie nie wykluczają jednak, że w niedalekiej przyszłości przygotują jeszcze jakaś sztukę.
- Chcielibyśmy wyjść do szkół, młodzieży i pokazać im, że śpiewanie ludowe to nie jest jakaś zbrodnia, to jest coś fajnego, coś, co może być pasją, ale też przyjemnie spędzonym czasem. Myślę, że każdy w tym zespole niezależnie od tego, czy umie śpiewać, czy nie, może znaleźć swoje miejsce, tego chcielibyśmy się trzymać i w ten sposób przyciągać do siebie członków – zaznacza Wydmuch.
- Jestem pięć lat kierownikiem, nieco więcej tylko członkiem tego zespołu, więc tak naprawdę inni ludzie tworzyli ten zespół i są takim jego kwiatem. Staram się zasiać tutaj powiew świeżości, jestem też pedagogiem i dlatego też mam trochę inne podejście. Nie jesteśmy jednomyślni, zgodni, ale potrafimy się dogadać. Zawsze trzeba nawet z czegoś, co wydaje nam się porażką, przekuć to w sukces i myślę, że tym sukcesem jest to, że ten zespół trwa.
Podczas sobotniej uroczystości nie zabrakło życzeń i gratulacji od wielu gości, przedstawicieli władz, zaprzyjaźnionych zespołów ludowych, czy byłych członków zespołu.
- Okazuje się, że Ożarów to nie tylko żyzne gleby, ale również bogactwo i żyzne gleby talentów, które od 35 lat właśnie w tym zespole mają swoją ujście – stwierdza poseł Paweł Rychlik.
- Żyzna gleba nie dałaby tych pięknych wspaniałych owoców, gdyby nie również potrzeba opieki, delikatnej rosy, która nawadnia i odżywia, te talenty pozwalała rozwijać, a niejednokrotnie motywować i tutaj na ręce pani Ireny składam podziękowania za opiekę nad zespołem.
List gratulacyjny od marszałka Grzegorza Schreibera odczytał radny Sejmiku Województwa Łódzkiego Edward Kiedos. Głos zabrał również starosta wieluński.
- Na sejmiku teatrów wiejskich powiedziałem, że Ożarów jest enklawą kultury w powiecie wieluńskim i ta uroczystość, ale nie tylko ta, bo i wiele innych kulturalnych na terenie gminy Mokrsko to potwierdzają – mówi Marek Kieler.
- Chciałbym wspomnieć, że istnieje też dziecięcy zespół obrzędowy, który ma swoją siedzibę w szkole podstawowej i to jest przykład dla wszystkich zespołów, żeby zacząć właśnie od tych najmłodszych. Pani kierownik serdecznie dziękuję za kultywowanie tradycji ziemi wieluńskiej i życzę dalszych sukcesów scenicznych.
- Każdy piątek to jest nasz piątek w domu kultury na próbie zespołu.  Obyśmy mogli w zdrowiu spotykać się w tej grupie, jeszcze większej grupie i przez kolejne lata – kończy Wydmuch.

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości