Miniony weekend okazał się bardzo pracowity zarówno dla wieluńskiej, jak i pajęczańskiej policji. Mundurowi poszukiwali trzech mężczyzn i nastolatki. Większość osób szybko się odnalazła. Niestety dla rodziny 30-latka z Sadowca Wsi funkcjonariusze policji mieli tragiczne informacje. Ciało mężczyzny odkryto na Posmykowiźnie. Sprawę jego śmierci bada prokuratura.
Jak podkreśla mł. asp. Marcin Pawełoszek, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pajęcznie, to, jakie siły i środki zostaną skierowane do poszukiwań osoby zaginionej, jest uzależnione od kategorii zgłoszenia, nadanej w trakcie przyjmowaniu lub tuż po przyjęciu, zgłoszenia. Informacje, jakie przekazuje rodzina, bo to jej członkowie w większości przypadków składają zawiadomienie, pomagają określić mundurowym czy sprawa wymaga zaangażowania maksymalnych sił i środków.
- Jeśli dostajemy od rodziny informacje, że szukają bliskiego lub bliskiej, która ma za sobą np. kilka prób samobójczych, a wychodząc z domu zapowiadała, że targnie się na swoje życie, to zaczynamy wyścig z czasem i angażujemy wszystkie siły – zaznacza policjant.
- Podobnie, możemy działać, gdy mamy wiadomość o poważnej chorobie psychicznej poszukiwanego czy poszukiwanej. Wszystko zależy od tego, czy ocenimy że może być zagrożone ludzkie życie – podaje.
W weekend policjanci z KPP w Pajęcznie zostali poproszeni o pomoc w poszukiwaniu dwóch mężczyzn. Obaj zaginęli w piątek. Te sprawy nie miały jednak ze sobą nic wspólnego. 30-letni Kamil, mieszkaniec Sadowca Wsi, był ostatni raz widziany w domu 12 marca rano. Z kolei 43-letni mieszkaniec Pajęczna, Emil, wyszedł z domu w piątek około 19:30.
- Te dwa zgłoszenia zostały zakwalifikowane do kategorii najwyższej czyli działaliśmy według powiedzenia „wszystkie ręce na pokład”. Do poszukiwań najpierw jednego, a potem drugiego z mężczyzn, uruchomiliśmy wszystkie siły i środki – zaznacza policjant.
Niestety okazało się, że 30-latek nie żyje. Jego śmiercią żyje cała miejscowa społeczność. Mnożą się też teorie spiskowe na temat przyczyn zgonu. Zarówno Działoszyn, jak Sadowiec i Posmykowizn, aż huczą od plotek.
- Mężczyzna został znaleziony przed 15, 13 marca, na Posmykowiźnie, w dołach – relacjonuje oficer prasowy.
- Znalazł go przypadkowy mieszkaniec, który spacerował z psem.
Jak wyjaśnia policjant, na razie nie określono, co było przyczyną zgonu.
- W tej chwili trwa postepowanie wyjaśniające, mające na celu ustalenie wszelkich okoliczności śmierci 30-latka – kwituje.
- Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone decyzją prokuratora do sekcji zwłok. Nadzór nad czynnościami śledczymi ma prokuratura.
Szczęśliwie zakończyła się za to historia zaginięcia 43-latka z Pajęczna. Mężczyzna cierpi najprawdopodobniej na zaburzenia psychiczne. W jego poszukiwania mieli włączyć się strażacy. W niedzielę rano planowano przeczesywać lasy. Zaginiony jednak do tego czasu się odnalazł.
- Pan 14 marca w godzinach rannych został zauważony przypadkowo w Kiedrzynie – relacjonuje rzecznik.
- Odkrycia dokonała mieszkanka naszego powiatu, która powiadomiła rodzinę. Mężczyzna został przywieziony do miejsca zamieszkania.
Policjant wskazuje, że 43-latek wybrał się do Częstochowy, a potem postanowił na piechotę wracać do domu.
O dwóch zaginionych osobach zostali poinformowani również policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Jedno ze zgłoszeń dotyczyło 17-letniej Nikoli z Wielunia. Dziewczyna miała się kontaktować z matką, kiedy przebywała w Bełchatowie i poinformować, że wraca do domu. Od północy 13 marca nie było z nią kontaktu, miała mieć wyłączony telefon. Jej matka rozpoczęła poszukiwania. Kiedy w sieci zaczęły pojawiać się informacje, dziewczyna zaczęła pisać komentarze i zapewniać, że matka zdaje sobie sprawę, gdzie i z kim przebywa. W niedzielę, 14 marca, nastolatka sama zgłosiła się na policję.
Również niedzielę około 10:00 mieszkanka Wielunia zadzwoniła na policję po tym, gdy jej schorowany mąż wyszedł z domu. Kobieta obawiała się, że może mieć problem z powrotem.
- Z uwagi na wiek i schorzenia 81-latka dyżurny natychmiast zaangażował patrole policyjne, które zaczęły szukać seniora – relacjonuje st. asp. Katarzyna Grela, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
- Dzięki natychmiastowej reakcji policjantów mężczyzna został bardzo szybko znaleziony. Zauważyli go policjanci z wydziału ruchu drogowego, którzy zwrócili uwagę na starszego mężczyznę spacerującego po wieluńskim parku przy ulicy Królewskiej. Senior ubrany był tylko w sweter, jak się okazało po wyjściu z domu stracił orientację i nie mógł znaleźć drogi powrotnej. 81-latek został przekazany pod opiekę synowi – podaje.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze