Reklama

Ufają jej, ale nie wszyscy

Zofia Kotynia, wójt Siemkowic, podczas sesji absolutoryjnej, 30 czerwca, uzyskała jednogłośnie absolutorium. Zdobyła również wotum zaufania, jednak w tej sprawie radni nie byli jednomyślni. Sześciu radnych zagłosowało przeciw. Jednym z powodów miał był fatalny stan… drogi powiatowej.

O to, dlaczego niektórzy radni głosowali przeciw przyznaniu wójt Zofii Kotyni wotum zaufania, spytał swoich kolegów radny Sebastian Stachera. Sam nie krył się z pochwałami, dotyczącymi je pracy.    
- Chciałbym podziękować pani wójt, za ogrom pracy na rzecz mieszkańców naszej gminy, dziękuję za wszystkie działania dotyczące modernizacji infrastruktury, za pozyskiwane fundusze i na ręce pani wójt pragnę też złożyć podziękowania dla wszystkich pracowników Urzędu Gminy oraz podległych jednostek – stwierdził.
-Bez sztabu odpowiednich ludzi, na których mogła liczyć w różnych sytuacjach, nie byłyby możliwe te osiągnięcia.
Radny wymieniał inwestycje, które zostały zrealizowane lub zostaną zrealizowane, dzięki środkom zewnętrznym, jak modernizacja dworku i parku, kanalizacja, hala sportowa.
- Dziękuję również w imieniu mieszkańców, z którymi mam częsty kontakt, dużo rozmawiam, a którzy nie kryją swojego zadowolenia, że mimo tak trudnej sytuacji, jaka jest w kraju, tutaj nam się pewne rzeczy udają  - twierdzi Stachera.  
- Niezrozumiałym jest dla mnie fakt braku zaufania ze strony niektórych kolegów radnych. Myślę, że mieszkańcy chętnie by się dowiedzieli, co kierowało kolegami i dlaczego głosowaliście zupełnie inaczej. Jak znam panią wójt, chętnie chciałaby się też dowiedzieć, co mogłaby poprawić w sowim działaniu, czy  pracy urzędników, pracowników.
O odpowiedź pokusił się tylko radny Krzysztof Pokrzywiński.
- Niech się pan postawi na chwilę na miejscu mniejszych miejscowości, jak Ożegów, prosimy pomieszkać przy ul. Szkolnej. Zobaczy pan dlaczego – wskazał.
Stachera nie dał się zbić z tropu, twierdzi, że również mieszkańcy Ożegowa  rozumieją, iż wszystkich inwestycji nie da się przeprowadzić od razu i wykazują dużą cierpliwość.
- Czyli nierówno wszystkich traktujemy, lepsi na początku, gorsi na koniec – zirytował się radny Pokrzywiński
- Tak nie powiedziałem – wszedł mu w słowo Stachera
- Ale wszyscy tak myślą – zakończył radny.
Do słów radnego postanowiła się również odnieść wójt.
– Myślę, że wypowiedź pana Pokrzywińskiego mija się z prawdą, ponieważ, droga Szkolna to jest ul. powiatowa, nie przeskoczymy tego tematu, jest pan świadomy, że robiliśmy koncepcję, odnośnie kanalizacji sanitarnej, gdzie pytam się będzie robiona, w jakiej miejscowości po Siemkowicach, po stolicy gminy? – pytała Kotynia.
- Wie pan doskonale, że przygotowujemy projekt budowalny na kanalizację w Ożegowie. Nie byłabym gospodarzem, i chyba bym się zachowała nieracjonalnie, gdybym budowała drogę powiatowa, która jeszcze nie posiada kanalizacji sanitarnej – stwierdziła, nie ukrywając, że współczuje mieszkańcom poruszania się po  wybojach. Zwróciła jednak uwagę, że łataniem dziur powinien w tym  miejscu zająć się powiat.
Radny Andrzej Zgorzelak stwierdził, że ani mieszkańcy, ani przejezdni nie wnikają we własność drogi, za to interesuje ich stan nawierzchni, tymczasem powiat ma podchodzić do sprawy bardzo opieszale.
W dyskusję, która przestała się toczyć wokół tematu wotum zaufania, a zaczęła krążyć wokół dziurawej powiatówki włączył się Tadeusz Ślusarek, kierownik wydziału inwestycji w gminie, a jednocześnie radny powiatowy. Zaznaczał, że w tej sprawie pisze interpelacje i postęp widać.
- Wy jako radni nie pomagacie w tej sprawie, bo jest to sprawa taka, że  jest gmina Siemkowice i podchodzi się do dróg powiatowych nie tak, jak powinno – stwierdził wywołując konsternację części radnych.
- Są wśród was tacy, którzy na moje interpelacje załatwiają naprzeciw, żeby nie robić, dlatego żeby mnie nie wykazać, że można zaprojektować czy zrobić jakąś drogę, bo są takie układy i o tym będziemy mówić,  informować mieszkańców, żebyście wiedzieli, ze tanio skóry nie sprzedamy, za to co jest i za te fakty które są.
Radny Zgorzelak chciał wiedzieć, którzy radni, według Ślusarka, działają na niekorzyść gminy.  
- Panie Andrzeju nie mam na myśli radnych z Ożegowa, tyle mogę powiedzieć na ten czas – zakończył tajemniczo Ślusarek

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości