Łupem 19-letniego złodzieja padł telefon komórkowy o wartości ok. tysiąca złotych. Aby zatrzeć ślady przestępstwa, młody mężczyzna zakopał skradziony sprzęt na podwórku. Mimo to wpadł w ręce policji. Grozi mu 8 lat więzienia.
Do zdarzenia miało dojść w Wieluniu na ul. Warszawskiej, w rejonie przystanku autobusowego. Z relacji zgłaszającego wynikało, że przypadkowo poznany przez niego w tym dniu mężczyzna, nagle wyrwał 34-latkowi z ręki telefon komórkowy i uciekł.
- Pokrzywdzony ruszył od razu za nim – relacjonuje st.asp. Katarzyna Grela, oficer prasowy wieluńskiej policji.
- Niestety nie udało mu się go dogonić, po drodze przewrócił się i rozbił sobie głowę – dopowiada.
Jak ustalili mundurowi 34-latek nie znał jego personaliów. Miał zapoznać go przypadkowo, razem szli ulicami miasta i pili zakupiony wcześniej na stacji benzynowej alkohol.
Mundurowi zaraz po zgłoszeniu zajęli się tą sprawą. Po ustaleniu szczegółów kradzieży, rysopisu sprawcy, zabezpieczeniu monitoringu oraz dobremu rozpoznaniu środowiska przestępczego policjanci bardzo szybko wytypowali mężczyznę, który mógł mieć związek z tym zdarzeniem. Okazał się nim być 19- letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego. Mężczyzna został zatrzymany jeszcze tego samego dnia.
Policjanci odzyskali skradziony telefon komórkowy, który sprawca zakopał na swoim podwórku. 19- latek doprowadzony został do Prokuratury Rejonowej w Wieluniu. Tam usłyszał zarzut kradzieży zuchwałej. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Antoni Zych
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze