Policjanci zatrzymali 33-latka, który ukradł Hyundaia wartego 120 tysięcy złotych. Dodatkowo mężczyzna używał zagranicznych tablic rejestracyjnych, które nie były przypisane do żadnego pojazdu.
Do kradzieży Hyundaia doszło na osiedlu Chojny w Łodzi w nocy z 18 na 19 lutego br. Kilka dni później - 26 lutego - policjanci zajmujący się tą sprawą zauważyli na ul. Bronisin pojazd podobny do tego, który padł łupem złodziei. Auto poruszało się na zagranicznych tablicach rejestracyjnych, a za kierownicą siedział 30-letni mężczyzna. Kiedy stróże prawa zawracali, aby sprawdzić swoje przypuszczenia, zauważyli, że skręca on gwałtownie i wjeżdża na teren jednej z posesji.
- Kiedy wspólnie dostali się na teren podejrzanej działki, w jednym z garaży, znaleźli Hyundaia na holenderskich tablicach rejestracyjnych. Sprawdzenie w policyjnych systemach potwierdziło, że był to skradziony pojazd, którego szukali, a zagraniczne tablice założono, aby zmylić policjantów - mówi mł. asp. Maksymilian Jasiak z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Reklama
33-latek został zatrzymany i usłyszał już zarzut używania tablic rejestracyjnych nieprzypisanych do pojazdu oraz kradzieży z włamaniem, za co może mu grozić kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu, na wniosek Prokuratora, mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
Sprawa ma charakter rozwojowy, ponieważ na terenie posesji policjanci znaleźli ponad sześć tysięcy różnych części samochodowych. Biegły, po sprawdzeniu, wypowie się, czy mogły one pochodzić z przestępstwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze