38 osób, w tym dwie po raz pierwszy w życiu, oddało krew podczas sobotniej akcji (21 maja), zorganizowanej przez Klub Honorowych Dawców Krwi, działający przy wieluński oddziale Polskiego Czerwonego Krzyża. Donacji planowało udzielić prawie 50 ludzi, ale ze względów medycznych nie wszyscy zostali zakwalifikowani.
Jak informuje Jan Janik, prezes Klubu HDK, tym razem organizowana przez nich akcja nie ma z góry określonego celu.
- Przy rejestracji można było oczywiście taki cel wskazać – zaznacza Janik.
Prezes podaje, że starają się organizować akcje co dwa miesiące, szczególnie z myślą o swoich członkach, aby mogli wygodnie, w weekend, dokonać donacji.
- Nie tylko członkowie klubu się zgłaszają, każdy może oddać krew, o ile jego stan zdrowi na to pozwala – dodaje Sylwester Brożyna, prezes Klubu.
- Marcową, planowaną akcję odwołaliśmy, ponieważ dostaliśmy sygnał z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa, że ilość krwi jest duża i banki są zapełnione, nie było możliwości jej przechowania. Teraz w maju te ilości się zmniejszyły.
Po donacji krew w ciągu sześciu godzin musi znaleźć się w RCK.
Władze Klubu na każdą akcję szukają sponsorów. Dzięki temu osoby, które oddają krew wychodzą nie tylko z tradycyjną paczką czekolad, ale i z upominkami. Tym razem mogli się częstować owocami, nabiałem, sokami i przetworami, każdy z donatorów dostał również bon na darmowe, kompleksowe badania krwi.
- Pozyskujemy sponsorów, firmy, które chcą przekazać nam jakiekolwiek gadżety, a teraz doszły nam zakłady, które wcześnie nie brały udziału w naszych akcjach, może nawet o nich nie wiedziały – podaje sekretarz.
- Mamy sponsorów nie tylko z Wielunia, ale np. jest hurtownia owocowo-warzywna z Siemkowic.
W kolejce do krwiobusa ustawiali się zarówno kobiety jak i mężczyźni.
- Przyszłam dzisiaj po dość długiej przerwie, po ciąży, po karmieniu, potem też miałam zabieg chirurgiczny, ale jak zobaczyłam ogłoszenie na stronie postanowiłam się zgłosić – zaznaczała Sylwia Knetki z Bieńca.
- Odkąd skończyłam 18 lat to oddaję krew. Nawet rodzice nie wiedzieli, kiedy poszłam pierwszy raz, powiedziałam im już po fakcie. Od tego czasu oddawałam systematycznie. Krew jest ważnym czynnikiem, może uratować życie w razie wypadku czy jakiegoś innego wydarzenia. Może być potrzebna mnie czy członkowi mojej rodziny. Nawet byłą taka sytuacja, że była potrzebna – mówi.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze