Reklama

W Konopnicy musi zostać wybudowana oczyszczalnia ścieków - zaczyna się dreptanie o kasę

Kilkanaście milionów złotych, i to niebawem, muszą znaleźć samorządowcy z Konopnicy. Środki są potrzebne na budowę oczyszczalni ścieków. Powstały  stosowne dokumenty, jest i plan funkcjonalno-użytkowy. Póki co nie ma źródła finansowania. Wójt zapewnia jednak, że już rozpoczął rozmowy na temat możliwości pozyskania dotacji.

Jak informuje wójt Konopnicy, Grzegorz Turalczyk, do Urzędu Gminy dokumentacja dotycząca budowy oczyszczalni ścieków w Konopnicy dotarła 1 lutego. Jej powstanie poprzedziło wiele rozmów, zarówno z inwestorami, którzy mają za sobą realizację podobnych zadań, jak i z firmami, zajmującymi się robotami tego typu.

- Konsultowaliśmy się w wielu miejscach, wraz z panią projektant, a także sekretarzem (Mateuszem Drabem, przyp. red.) oraz pracownikami urzędu. Jeździliśmy tam, gdzie niedawno oczyszczalnie ścieków były budowane – relacjonuje Turalczyk.

Reklama

- Co oczywiste interesowały też nas koszty tego typu przedsięwzięć, ale nie tylko. Istotną kwestią były też rozwiązania technologiczne. Te kwoty były różne.

Po debatach i rozważeniu wszystkich argumentów samorządowcom udało się wybrać najbardziej optymalną technologię. Konsultacje z przedsiębiorstwami, które realizują tego typu inwestycje pomogły też zdecydować w jaki sposób do realizacji zadania się zabrać.

Szacowany koszt wybudowania oczyszczalni ścieków w Konopnicy to 16 mln zł brutto, przy założeniu lekkiego zapasu. W tym są też zawarte koszty zakupu sprzętu do obsługi obiektu. Należą do nich koparko-ładowarka, beczka asenizacyjna czy samochód, którym muszą dysponować pracownicy zakładu, aby sprawnie przeprowadzać usunięcia ewentualnych awarii.

Reklama

Pod uwagę brane były też inne rozwiązania, jednak szacunkowy koszt budowy sięgnąłby 18 mln zł netto. Do tego trzeba byłoby doliczyć około 2 mln zł na samo doposażenie.

Skoro wybrano technologię i powstał program funkcjonalno-użytkowy, przed samorządowcami najtrudniejsza część przedsięwzięcia czyli zdobycie dofinansowania. Gmina nie jest w stanie samodzielnie zrealizować tak kosztownego zadania.

- Temat jest pilny – nie ukrywa wójt Konopnicy

- Wcześniej podejmowałem tę kwestię, ale nie było żadnych konkretów, więc nawet nie mogłem operować kwotami. Teraz wiemy, na czym stoimy, więc mając w ręku informacje, mogę wyruszyć na poszukiwanie środków. Te rozmowy na pewno będę prowadził dopóki nie uda się pieniędzy znaleźć – zapewnia Turalczyk.

Reklama

Tymczasem w ciągu ostatniego roku znacznie wzrosła (przynajmniej oficjalnie) ilość nieczystości ciekłych w gospodarstwach domowych na terenie gminy. W marcu ubiegłego roku wójt informował mieszkańców o obowiązku zgłoszenia do urzędu posiadania zbiorników bezodpływowych oraz konieczności posiadania umowy na wywóz ścieków.  W gminie Konopnica takie usługi prowadzi tylko samorząd, więc tutejsi musieli zawrzeć umowy z urzędem. Ponadto powinni być w posiadaniu dokumentów potwierdzających opróżnianie szamba przez osoby uprawnione. Groźba ewentualnych kar finansowych była na tyle przemawiająca do wyobraźni tutejszych, że zapotrzebowanie na gminny beczkowóz wzrosło lawinowo. Do tego stopnia, że pracownicy gminni nie mogą nadążyć z robotą. Bo o ile jeszcze dwa lata temu trzeba było odbierać trzy beczki tygodniowo, to latem ubiegłego roku była konieczność  15 albo i 20 kursów,  a na beczkowóz czas oczekiwania wynosił dwa do trzech tygodni.

- Problem wywozu ścieków pojawił się w momencie, gdy narzucono kontrole – nie kryje wójt.

Reklama

- Teraz wywozimy codziennie, beczka jeździ non stop, musimy skrócić kolejkę – relacjonuje samorządowiec.

- Zasadne byłoby mieć dwa ciągniki aby dwa mogły jeździć, ale póki co gonimy jednym. Nie wykonujemy na razie  prac naprawczych na drogach możemy sobie na to pozwolić – dodaje.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości