Mieszkanka Popowic, Wanda Majtyka przez wiele lat zajmowała się zdobieniem jajek na Wielkanoc metodą batikową. Obecnie ma 89 lat i ze względów zdrowotnych nie jest w stanie kontynuować swojej pasji. Od dzieciństwa kochała śpiewać, głównie przyśpiewki ludowe. Odznaczała się także ogromnym talentem aktorskim.
Urodzona 6 kwietnia 1936 r. w Popowicach, gdy miała cztery latka wraz z rodzicami została wywieziona do wsi Olszanka w woj. Lubelskim. Gdy po wojnie powrócili w rodzinne strony, bardzo szybko nauczyła się robienia tradycyjnych ozdób.
Od najmłodszych lat kochała śpiewać. Jeszcze w Olszance, siadała z dziećmi sąsiadów i im śpiewała. Jako dziecko była nieśmiała, lecz z wiekiem coraz łatwiej małej Wandzi było występować przed ludźmi. Pomógł w tym amatorski teatr w Popowicach, w którym zaczęła występować.
Pierwsze raz na scenie teatru miała za sobą jeszcze jako panna. Po wyjściu za mąż i urodzeniu dzieci nie zrezygnowała z tego zajęcia. Należała również do Koła Gospodyń Wiejskich. Co roku na dożynkach śpiewała dwuwiersze o charakterze pieśniowo-tanecznym, czyli kuplety. Były one jej autorstwa.
Wanda Majtyka ma bardzo bogaty życiorys kulturalny. Na jej talencie aktorskim poznali się także profesjonalni reżyserzy. W 1997 r. wspólnie w rodziną w programie z cyklu „Rozgrywki rodzinne” wystąpiła w sztuce wg własnego scenariusza pt. „Romanse Dworskie”.
Jako gawędziarka, artystka plastyczna, pasjonatka sztuki ludowej na przestrzeni lat otrzymywała za swoją pracę liczne nagrody i dyplomy. Od ponad 50 lat współpracuje z Muzeum Ziemi Wieluńskiej. Można tam zobaczyć liczne dzieła stworzone przez seniorkę. Są to m.in. jajka wielkanocne zdobione metodą batikową.
- Przy ozdabianiu jajek woskiem, potrzeba dużo cierpliwości oraz precyzji. Wosk musi mieć odpowiednią temperaturę, bo inaczej skorupka może pęknąć – mówi seniorka.
Metoda ta nie należy do najprostszych, ale daje dużo satysfakcji. Wzory na każdym z jajek są niepowtarzalne. Nie da się zrobić dwóch takich samych. Zwłaszcza, gdy stosuje się w tym celu wosk. Jest to proces żmudny, ale efekt końcowy jest tego wart.
- Nie wolno na jajkach robić żadnych wzorów, zwłaszcza ołówkiem, bo zostanie po nim ślad – dodaje Wanda Majtyka.
Przygoda ze zdobieniem jajek zaczęła się, gdy miała 35 lat. Od tamtej pory udekorowała ich bardzo dużo. Zajmowała się także robieniem kwiatów z bibuły, palemek i pajączków.
W ostatnich 20 latach brała udział w różnych konkursach z plastyki obrzędowej w wielu kategoriach. Do dziś trzyma w szafie dyplomy. Pokazując je martwi się, że gdy umrze nikomu nie będą one już potrzebne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze