Wieluń ma prawie 800 lat i niegdyś był grodem królewskim i stolicą ziemi wieluńskiej. Licznie przybywali do niego potężni władcy, zamożni świeccy oraz wysokiej rangi hierarchowie kościelni. Jednak bardzo charakterystyczną cechą tego terenu pod względem geologicznym jest występowanie amonitów. Jeden z nich został ustanowiony w 2010 roku przez warszawskich geologów Ewę Głowniak i Andrzeja Wierzbowskiego. Nadali mu nazwę rodzajową Vielunia, która pochodzi od łacińskiej nazwy miasta Wieluń.
W niedzielne popołudnie, 21 września, w Kamieniołomach Kowalskiego w Wieluniu miały miejsce warsztaty geologiczne poprowadzone przez Bogusława Kurzyńskiego. Jest on geografem i na co dzień uczy tego przedmiotu w I LO w Wieluniu.
- Od dziecka interesowało mnie wszystko co mnie otacza, włażenie w każdą dziurę, na każde drzewo. Byłem po prostu bardzo ciekawy świata. W okresie młodzieńczym przerodziło się to w rajdy na rowerze, piesze wycieczki, dzięki czemu odkrywałem nowe miejsca – powiedział geograf, dodając, że pierwszym miejscem jego eksploracji była jura.
Kamieniołomy Kowalskiego znajdują się w Wieluniu przy ulicy Tartacznej. To właśnie stamtąd użyto kamieni do budowy elewacji budynków i murów obronnych miasta. Przyjeżdżają tutaj geolodzy z Państwowego Instytutu Geologicznego aby odkrywać kolejne amonity, gąbki, strzałki i inne zwierzęta, które 160 mln lat temu na dnie oceanu Tetydy, znajdującego się w tym miejscu.
Jest on jednym z najcenniejszych stanowisk geologicznych w regionie. Ich budowę i historię uczestnicy poznali podczas zajęć prowadzonych przez Bogusława Kurzyńskiego. Opowiadał on m.in. o tym, czym są skały wapienne, jakie są rodzaje formacji skalnych i skamieniołości.
Spotkanie dało możliwość poznania właściwości skał, w tym wapienia. W tym celu najmłodsi pod czujnym okiem swoich rodziców wykonali pewien eksperyment. Polegał on na polaniu skały kwasem solnym. W skutek czego wapień zaczął się pienić i powoli rozpuszczać.
Warsztaty te były również okazją do dyskusji o znaczeniu ochrony dziedzictwa geologicznego i jego wpływie na turystykę regionu.
- Apeluję do władz miasta i powiatu o większe wykorzystanie potencjału tego miejsca, a także do do dołączenia do akcji Juromania – mówił do obecnych na terenie kamieniołomu geograf.
Następnie kilka osób podzieliło się swoją historią, głownie z dzieciństwa, związaną, z tym miejscem. Jedną z nich był Sebastian Jasiński, który z rozrzewnieniem wspominał, jak z kolegami wspinali się po tych skałach.- Najbardziej pamiętam czereśnie, które rosły na górze, nad skałami. Były przepyszne – mówił Sebastian, dodając, że najlepsze owoce rosną na podłożu wapiennym.
Dzieci mogły również poczuć się jak geolodzy i trzymając w ręku młotek mieli możliwość odłupania kawałka wapienia ze skały.
Na spotkaniu obecny był również Marek Patyk z Towarzystwa Przyjaciół Wielunia, który także podkreślił, jak ważne jest to miejsce na mapie naszego regionu.
- Kamieniołom Kowalskiego jest jednym z najcenniejszych stanowisk geologicznym w regionie. Jako Towarzystwo Przyjaciół Wielunia wydaliśmy broszury, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, z których można dowiedzieć się więcej na ten temat - mówił Marek Patyk, pokazując jedną z takich broszur.
Jedna w wielunianek, jak sama podkreśliła, z dziada pradziada Anna Kubicka, również podzieliła się swoimi wspomnieniami związanymi z tym miejscem.
- Wraz z koleżankami i kolegami całe dzieciństwo spędziliśmy tutaj na grubach. Chodziliśmy tu od od świtu do zmroku, narty robiliśmy sami, np. ze znalezionego winiduru, a zapięcia odpinaliśmy z wrotek i jeździliśmy po wąwozach – wspominała z sentymentem wielunianka, podkreślając, że Juromania powinna powstać, aby nie zaginęło to miejsce i było dostępne dla kolejnych pokoleń.
Warto zaznaczyć, że warsztaty zostały zorganizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Wielunia w Ramach projektu "Pociąg do Jury. (Geo)turystyczna eksploracja unikalnych walorów ziemi wieluńskiej". Zostały dofinasowane ze środków Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze