Reklama

Wędkarski Dzień Dziecka w Działoszynie

- Ryby połowione. Dzieci i rodzice najedzeni. Strażacy pływają łódką. Czego chcieć więcej? – brzmi kwintesencja wędkarskich zawodów dla dzieci, zorganizowanych w Działoszynie z okazji ich święta. 7 czerwca brzegi starorzecza Warty gościły starszych i młodszych miłośników wędkarstwa. I mimo kapryśnej pogody – nikt nie narzekał.

Dzień Dziecka z wędką, na wałach starorzecza Warty w Działoszynie rozpoczął się z lekkim poślizgiem, bo 7 czerwca. W roli sponsorów wystąpili lokalni przedsiębiorcy i hojnie wsparli inicjatywę Koła Polskiego Związku Wędkarskiego Działoszyn. Głównym patronem i sponsorem imprezy był burmistrz Działoszyna Rafał Drab.

Zawodnicy wraz z rodzicami, dziadkami i rodzeństwem zjawili się równie licznie, mimo niesprzyjającej pogody. Nad bezpieczeństwem czuwali strażacy z OSP KSRG Działoszyn, a druhowie z OSP KSRG Raciszyn przybyli wyposażeni w motorówkę i zapewnili dodatkową atrakcję w postaci wycieczek wodnych po Warcie.

Reklama

Igor Rajtarski przyjechał na zawody ze Szczytów razem z tatą. Rodzina Rajtarskich ma wielopokoleniowe tradycje wędkarskie. Na łowisko w Działoszynie przyjeżdżają co roku i dobrze przy tym odpoczywają. Choć nie zawsze ryby skłonne są do współpracy.

- Nie poszło nam dziś najlepiej. Złowiliśmy tylko… patyk. Nie musieliśmy nawet rozkładać siatki. Ale to nic. Najważniejsze, że odpoczywamy i podtrzymujemy rodzinną tradycję – z optymizmem mówi Igor Rajtarski.

- Ważne, że jest dobra zabawa. Ryba już się teraz nie liczy – dodaje z uśmiechem Tomasz Rajtarski, tata Igora.

Reklama

W zawodach wystartowały dzieciaki w różnym wieku, od kilku do kilkunastu lat. Nie zabrakło dziewczynek – wędkarek. Ostatecznie złoty medal wywalczył Stanisław Kudliński, tuż za nim uplasował się Piotr Drab, a trzecie miejsce zajął Kacper Nąckiewicz. Uroczyście, ale na wesoło, wręczono dyplomy, puchary i medale. Każdy z uczestników otrzymał nagrody i upominki. Nikt nie wyszedł z pustymi rękami. A później nadszedł czas na wspólne biesiadowanie przy ogromnym grillu zapełnionym kiełbaskami. Drobny, a momentami większy deszczyk, jakoś nikomu nie przeszkadzał…

- Mimo kiepskiej pogody, wszyscy dobrze się bawią. Ryby połowione. Dzieci i rodzice najedzeni. Strażacy pływają łódką. Czego chcieć więcej? – z uśmiechem podsumowuje Mariusz Klimczak, gospodarz Koła Polskiego Związku Wędkarskiego Działoszyn.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości