Krystian Rosiński z Ruśca w trakcie finałowych połowów zawodów Trole Fishing w Felinowie, wyciągał z wody tyle ryb, że nie zmieściły się do jednej siatki. Już w pierwszej godzinie zawodów miał ponad 20 kg. ryb. - Od samego początku udało mi się odławiać pojedyncze sztuki. Ale ta pierwsza godzina była decydująca - zaznacza w rozmowie z reporterem portalu kulisy.net Krystian Rosiński - zwycięzca zawodów.
W niedzielę, 31 sierpnia, Łowisko Felinów stało się miejscem zmagań najlepszych zawodników pierwszej edycji Trole Fishing o Puchar Łowiska Felinów. Finał zgromadził elitę wędkarzy wyłonionych spośród wszystkich 68 uczestników, którzy przez cały sezon rywalizowali w eliminacjach, by wywalczyć prawo startu w decydującej rozgrywce.
Już o świcie, punktualnie o godz. 6:00, odbyła się zbiórka i odprawa, po której zawodnicy ruszyli na swoje stanowiska. Organizatorzy zadbali o atmosferę – dzień rozpoczął się od poczęstunku, przygotowanego przez Kingę, który szybko dodał energii do rywalizacji. Pogoda od rana sprzyjała – nawet drobna mżawka nie ostudziła zapału, a brania zaczęły się niemal od pierwszej minuty.
Z czasem jednak warunki się zmieniały. Gdy słońce wyszło zza chmur, ryby stały się bardziej wymagające, a każdy skuteczny hol wymagał doświadczenia i sprytu. Widać było, że w finale nie ma miejsca na przypadek – o wyniku decydował kunszt i koncentracja.
Po sześciu godzinach zmagań, zawodnicy usłyszeli sygnał kończący zawody. Rozpoczęło się ważenie, które potwierdziło, kto w tej edycji zasłużył na najwyższe laury. Na podium w pierwszej kolejności stanął niekwestionowany zwycięzca zmagań Krystian Rosiński, który wyciągnął z wody 64,61 kg żywej ryby. Zaraz za nim na drugim miejscu wylądował Kacper Kubisiak, a na trzecim Tomasz Sakrajda.
Oto pierwsza piątka zawodów wraz z wynikami:
Dodatkowo Przemek Lichtor odebrał statuetkę BIG FISH za złowienie karpia o imponującej wadze 9,44 kg. Specjalną nagrodę – tzw. „ciężką matę”, czyli wyróżnienie dla zawodnika z największą sumą wag ze wszystkich eliminacji – zdobył Mykola Synitskyi (165,38 kg).
Nie zabrakło też nagród rzeczowych i wyróżnień sektorowych, które rozdano zarówno za wyniki, jak i w drodze losowania. Dzięki wsparciu sponsorów i darczyńców każdy z uczestników mógł wrócić z finału z pamiątką i poczuciem dobrze spędzonego dnia.
W trakcie sportowych emocji był też czas na wspólny posiłek i ożywione dyskusje. Atmosfera, jaka towarzyszyła konkursowi potwierdziła, że Trole Fishing Puchar Felinowa to nie tylko rywalizacja, ale też integracja środowiska wędkarskiego. Organizatorzy i zawodnicy nie kryli wdzięczności wobec wszystkich, którzy włączyli się w przygotowanie i wsparcie wydarzenia – od sponsorów po osoby wspierające.
Pierwsza edycja przeszła do historii jako udany debiut cyklu, który – jak zgodnie podkreślają uczestnicy – ma szansę na stałe wpisać się w kalendarz wędkarskich wydarzeń w regionie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze