Reklama

Wieluńskie pająki ludowe rodzą się w Mokrsku

Krystaliczne pająki zawitały do Gminnej Biblioteki Publicznej w Mokrsku. Uczestnicy warsztatów z zapałem przystąpili do tworzenia ludowych dekoracji, zgodnie ze staropolskim powiedzeniem: Szczęśliwy ten dom, gdzie pająki są. Pierwsze zajęcia tradycyjnego rękodzieła miały miejsce we wtorek, 21 lipca. Jest nadzieja, że dzięki temu dziedzictwo kulturowe regionu nie zginie, a ludowe pająki będą zdobić niejedno domostwo.

Pierwsze pająki za płoty

Gmina Mokrsko wkroczyła w świat ludowych pająków za sprawą warsztatów w ramach projektu „Dziedzictwo w rękach kobiet – od tradycji do współczesności”, finansowanego z wieluńskich mikrograntów.

- Chcemy odtworzyć tradycyjne pająki wieluńskie. Myślę, że jest szansa. Po zakończeniu cyklu warsztatów zrobimy wystawę, a potem pająki zostaną przekazane do Izby Pamięci w Mokrsku. I tam będą czekały na potomnych – mówi Renata Cieślak, dyrektor GBP w Mokrsku.

Łatwo nie było, bo twórcy ludowi, specjalizujący się w pająkach, powoli się wykruszają. Szczęśliwie, wyzwanie podjęła Anna Curuł z Sieradza. Wprowadziła uczestników warsztatów w symbolikę i historię pająków, a później poprowadziła, krok po kroku, przez proces twórczy. Na pierwszy ogień poszła konstrukcja i szkielet pająka w kształcie kryształu.

Reklama

- Zaczynamy od jednego elementu całej konstrukcji, która później będzie jeszcze ozdabiana. Póki co uczestnicy muszą się nauczyć robić ten element, a sprawia on trochę trudności. Jednak grupa jest bardzo fajna i praca idzie pełną parą. Jest nadzieja, że przetrwa pająk wieluński – z uśmiechem zapowiada Anna Curuł, twórczyni ludowa prowadząca warsztaty w Mokrsku.

Fajne, ale trudne

Chętnych do zmierzenia się z dawnym rękodziełem, charakterystycznym dla ziemi wieluńskiej, nie brakowało. Wiek też nie miał żadnego znaczenia.

Reklama

- To jest bardzo fajne, ale też bardzo trudne – oznajmia 8-letni Kacper Zadworny i dodaje, że najwięcej problemów sprawia wiązanie.

Papierowe słomki, sznurki i palce poszły w ruch, a grupa okazała się wyjątkowo utalentowana i koszyczkowe konstrukcje migiem zaczęły zapełniać stół. Z każdą kolejną było coraz lepiej. Rozochoceni rękodzielnicy postanowili jeszcze mocniej wejść w tradycyjne zwyczaje i rozśpiewali się na ludowo.

Ciąg dalszy nastąpi

To dopiero początek, bo kolejne spotkanie będzie już 4 sierpnia o 16. Organizatorzy zapraszają do biblioteki w Mokrsku wszystkich chętnych, także tych, którzy nie byli na pierwszych zajęciach. Tym razem twórców czeka praca ze słomą, co nie jest wcale takie łatwe. Liczy się delikatność i precyzja.

Reklama

- Jeśli ktoś ma możliwość zdobycia prostej słomy żytniej lub pszennej, będziemy ogromnie wdzięczni za przyniesienie jej do biblioteki. Każde źdźbło będzie dla nas cenne podczas kolejnych warsztatów – apeluje dyrektor GBP w Mokrsku.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości