Reklama

Bieg, kijki i grochóweczka. ZaDyszka i Skomliński Klub Seniora wspólnie pożegnali lato

Wtorkowy trening ZaDyszki Skomlin tym razem wyglądał zupełnie inaczej niż zwykle. Zamiast spotkania wyłącznie w gronie biegaczy, pojawili się także seniorzy ze Skomlińskiego Klubu Seniora. Jedni ruszyli biegiem w stronę lasu, drudzy maszerowali z kijkami. A później wszyscy spotkali się przy wspólnym stole, by zakończyć lato rozmowami i miseczką gorącej grochówki.

Wtorek, godzina 18.00. To stały punkt w kalendarzu ZaDyszki Skomlin. Ulica Olszyńska, sportowe buty, krótkie ,,gotowi?” i można ruszać. 22 września na miejscu pojawiła się grupa, której zwykle podczas treningów biegaczy nie było. Seniorzy ze Skomlińskiego Klubu Seniora. Plan był prosty. Najpierw rozgrzewka. Biegacze ruszają w stronę lasu. Seniorzy przemierzają swoją krótszą trasę z kijkami.

Dla Urszuli Kostrzewy, emerytki ze Skomlina było to szczególne spotkanie. Postanowiła nie ograniczać się do marszu. Po raz pierwszy spróbowała swoich sił w biegu.

Reklama

- Było ciężko. Tchu brak. Ale mam nadzieję, że to nie mój ostatni bieg - stwierdza Urszula. 

- Chciałam sprawdzić swoje możliwości, jak daleko pobiegnę za nimi. Zawróciłam, oni polecieli dalej. Ale prawie trzy kilometry zaliczyłam. Spróbuję biegać z nimi, tylko muszę w domu troszkę poćwiczyć i nabrać kondycji, bo mi płuca nie wyrabiają - śmieje się seniorka.

Po treningu przyszedł czas na drugą część spotkania, a mianowicie piknik na zakończenie lata. Najpierw seniorzy otrzymali drewniane pamiątkowe medale. Był to symboliczny gest, ale dla uczestników miał szczególne znaczenie.

Reklama

- Mamy medale ZaDyszka Skomlin i tak nas docenili tymi medalami. Cieszymy się z tego bardzo. Oby takich spotkań więcej było - mówi Alina Idasiak ze Skomlińskiego Klubu Seniora.

Podczas wręczania upominków głos zabrała Ewelina Idasiak z ZaDyszki Skomlin, która podziękowała prezes Skomlińskiego Klubu Seniora Grażynie Caban za ogromne zaangażowanie w organizację tego wydarzenia.

- Szczególne podziękowania kieruję do pani Grażyny Caban. Mogłam liczyć na pani pomoc w każdej chwili. Wiedziałam, że nawet gdybym zadzwoniła w środku nocy, mogłabym usłyszeć dobrze, pomogę - mówi podczas wystąpienia Ewelina. 

Reklama

- To właśnie pani była główną pomysłodawczynią naszego spotkania i osobą, która od początku z ogromnym zaangażowaniem wspierała jego organizację. W dzisiejszym dniu, kiedy padało, dzwonię i mówię: «pani Grażyno, to się nie uda», a ona mówi: «Spokojnie, modlimy się do św. Abrahama». I zobaczcie, pani Grażyna ma nawet wtyki na samej górze, bo się udało - żartuje biegaczka.

Wiek to tylko cyfra

Dla seniorów zaproszenie na wspólny trening było czymś więcej niż tylko propozycją spędzenia wtorkowego popołudnia.

- Bardzo się cieszymy, że nas nie pominęli. Bo przecież jesteśmy w takim wieku, w jakim jesteśmy, a jednak chcą takiej integracji. Bardzo to jest miłe dla nas - zaznacza Alina Idasiak.

Reklama

Nie żałuje też, że lato się kończy. Wręcz przeciwnie.

- Jesień też jest piękna. Każda pora roku ma jakieś swoje ładne widoki - zauważa.

Ewelina Idasiak uważa, że takie spotkania są potrzebne obu pokoleniom.

- Uważam, że młodzi powinni integrować się ze starszymi. To fajny pomysł z tego względu, że oni nas bardzo dużo uczą - stwierdza Ewelina. 

- To dzięki nim mamy tak wiele i możemy brać z nich przykład. Wiek to tylko cyfra. Oni są tak żywi, mili i energiczni, że chciałabym, aby ta energia przechodziła na nas, a z nas niech przechodzi na młodsze pokolenie - dodaje.

Reklama

Później wszyscy zasiedli przy wspólnym stole. W miseczkach pojawiła się gorąca grochówka przygotowana przez Krzysztofa Cabana, syna prezes klubu seniora. Zupa znikała z garnka w mgnieniu oka. A uczestnicy zajadali ją ze smakiem, rozmawiając i żartując. 

To już rok wspólnego biegania

ZaDyszka Skomlin działa od około roku. Grupa nie jest jeszcze formalnym stowarzyszeniem, ale jej członkowie już myślą o kolejnym kroku.

- Działamy w tym kierunku. Mam nadzieję, że przyszły miesiąc to będzie ten moment, kiedy powiemy, że grupa ZaDyszka jest stowarzyszeniem, żeby móc dalej działać, bardziej się pokazywać - oznajmia Ewelina Idasiak.

Reklama

Obecnie biegacze spotykają się w każdy wtorek o godzinie 18.00 na ulicy Olszyńskiej albo na stadionie w Skomlinie. Systematycznie przychodzi około 25 osób.

I choć wtorkowy piknik był symbolicznym pożegnaniem lata, dla ZaDyszki nie oznacza to końca biegania.

- Nie kończymy sezonu. Mamy nadzieję, że całą zimę będziemy biegać. Ja sama zaczęłam wtedy biegać i uważam, że zimą biega się najlepiej. Zachęcam, żeby każdy spróbował - mówi Ewelina.

Grupa jest otwarta na nowych uczestników. Nie trzeba być zawodowcem w tej dziedzinie. Wystarczy chęć, żeby wyjść z domu i zrobić coś dla siebie.

Reklama

- Bardzo się cieszę, że dołączy do nas ktoś z seniorów. Ta deklaracja jest dla nas bardzo ważna. Nie ma tutaj szybkiego, ekstremalnego tempa - podkreśla Idasiak.

- My nie jesteśmy zawodowcami. Jesteśmy ludźmi, którzy to kochają i robią to dla siebie. Są osoby, które biegają wolniej, są też takie, które biegają bardzo szybko. Mamy w swojej grupie maratończyka Andrzeja Bednarka, który biega na wielu słynnych biegach, ale każdy dopasowuje się do swojego tempa. Nikt nikogo nie goni. Robimy to naprawdę dla swojej przyjemności - podsumowuje. 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości