Około 700 motocyklistów, widowiskowa parada ulicami Białej, koncerty, konkursy i stoły uginające się od domowych przysmaków. W niedzielę, 20 września, osiemnasty już raz zakończono sezon motocyklowy. Pogoda próbowała pokrzyżować plany, jednak motocyklistów i publiczności nie przestraszył nawet deszcz.
Mieszkańcy Białej w powiecie wieluńskim znów usłyszeli ryk silników. Na XVIII Zakończenie Sezonu Motocyklowego zjechali miłośnicy dwóch kółek z regionu, ale także z bardziej odległych miejscowości. Wydarzenie rozpoczęło się tradycyjnie od mszy świętej w kościele pw. św. Piotra w okowach. Po nabożeństwie motocykliści wyruszyli w paradę. Na chodnikach ustawili się widzowie, którzy podziwiali przejeżdżające maszyny. Wśród nich pojawiły się nawet quady.
Za organizacją wydarzenia od lat stoi Andrzej Jastrząbek wraz z Grupą Motocyklową w Białej.
- Liczymy dziś około 700 uczestników. Byłoby na pewno więcej, gdybyśmy mieli dobrą pogodę na sto procent. Dużo się obawiało, bo przyjeżdżają tu motocykle nawet po 300 kilometrów, nasi stali bywalcy - tłumaczy Andrzej Jastrząbek.
- Pogoda ma duże znaczenie, ponieważ motocykl to nie osobówka. To osiemnaste zakończenie lata i sezonu motocyklowego. Na dziewętnaste już się szykujemy - deklaruje organizator.
Po paradzie część uczestników przeniosła się na stadion Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Białej. Tam rozpoczęła się druga część imprezy. Na wstępie wszystkich przybyłych na wydarzenie powitali: wójt gminy Biała Grzegorz Mielczarek, dyrektor GOKiS Katarzyna Pichlińska oraz przewodniczący rady gminy Zbigniew Kubski.
- To dla mnie ogromna radość i zaszczyt móc powitać na naszej imprezie tak wielu pasjonatów dwukołowych maszyn - mówił podczas wystąpienia wójt Grzegorz Mielczarek.
- Chciałbym podziękować zaproszonym gościom, którzy zaszczycili nas swoją obecnością, a także wszystkim uczestnikom, którzy przybyli, by wspólnie cieszyć się pasją do jazdy na motocyklach - dodał włodarz gminy.
Na imprezie obecna była również Agnieszka Ryś, wicemarszałek województwa łódzkiego, a prywatnie także motocyklistka.
- Zlot motocyklowy w Białej jest już pełnoletni. Ma 18 lat, a to oczywiście duża odpowiedzialność. Dziękuje Państwu, że jesteście tutaj - kieruja słowa do uczestników zlotu Agnieszka Ryś.
- Biała jest rozsławiona przez motocyklistów. Sama obecność na dzisiejszym wydarzeniu świadczy o tym, że chcemy się spotykać, że się integrujemy - podkreśla.
Nieodłączną częścią wydarzenia były stoiska Kół Gospodyń Wiejskich i sołectw z terenu gminy. Motocykliści mogli się tutaj poczuć naprawdę dobrze zaopiekowani. Pod namiotami ustawiono stoły i ławki, aby każdy mógł posilić się w spokoju.
Panie z KGW w Łyskorni jak zwykle postawiły na domowe smaki, wykorzystując do przygotowania potraw warzywa z własnych ogródków i działek.
- Co roku przyjeżdżamy tutaj na rozpoczęcie i zakończenie sezonu motocyklowego w Białej. Przygotowałyśmy dziś bigos, który zawsze mamy z kapusty ze swojego pola - opowiada Anna Wróbel, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Łyskorni.
- Jest również gulasz wieprzowo-wątróbkowy, smalec, ogórki, swojski chlebek pieczony oraz żurek i ciasto. Wypiekamy je zawsze same. Domowe smaki. Wszystko z naszych działek. Bez żadnej chemii i dodatków - zaznacza członkini koła.
Na stoisku KGW w Młynisku królowały m.in. prażuchy.
- Mamy przepyszne prażuszki z zasmażaną kapustą, świeże krokieciki z dobrym mięskiem i barszczykiem czerwonym oraz chlebek ze smalczykiem - wymienia Lidia Matusiak, członkini Koła Gospodyń Wiejskich w Młynisku.
- Wszystko świeże. Największym zainteresowaniem cieszą się prażuchy. Motocykliści je uwielbiają - stwierdza gospodyni.
W programie znalazły się także pokazy, konkursy i oczywiście dobra muzyka. Na scenie pojawili się artyści z GOKiS Biała. Później zagrały zespoły S&MAAN oraz Wielebny Blues Band.
Pogoda nie rozpieszczała uczestników. Po południu zaczął padać deszcz. Zamiast jednak kończyć zabawę, publiczność schowała się pod namiotami i przeczekała opady.
Motocykliści wcale nie przejmowali się kapryśną pogodą. Jednym z nich był Artur Sieradzki z Rudy w gminie Wieluń, który na wydarzenie przyjechał razem z żoną Grażyną, motocyklem BMW K 1600 GT.
- Wygodnie się nim jeździ w trasy zarówno dla małżonki, jak i dla mnie - oznajmia Artur Sieradzki.
- Tak. Wygodnie się jeździ. Jeśli chodzi o dłuższe trasy, to jest super - przyznaje jego żona Grażyna.
Dla małżeństwa sezon minął zdecydowanie za szybko.
- Krótkie lato było, trochę zimne, ale pozwiedzaliśmy i pojeździliśmy troszeczkę.
A czy ich motocykl wraz z zakończeniem sezonu zaparkowany zostanie już w garażu? Odpowiedź padła bez zastanowienia.
- Motocykl z pewnością nie trafi jeszcze do garażu. Jeśli pogoda pozwoli, to nie - mówi Artur.
Podobne podejście ma organizator wydarzenia. Dla Andrzeja Jastrząbka sezon również był pełen kilometrów. Były piękne wyjazdy, ale też trudne chwile.
- Podsumowuję sezon wspaniale. W tym roku zaliczyliśmy bardzo ładną wycieczkę. Zrobiliśmy ponad pięć tysięcy kilometrów - relacjonuje Jastrząbek.
- Były też nieszczęścia w naszej okolicy. Zginął chłopak. No ale cóż... To nie była jego wina. Ktoś mu wyjechał i tak się stało... - opowiada ze smutkiem.
XVIII Zakończenie Sezonu Motocyklowego przeszło już do historii. A skoro podczas tegorocznej imprezy padło hasło o dziewiętnastej edycji, możemy być pewni, że w przyszłym roku Biała znów usłyszy znajomy ryk silników.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze