Reklama

Wspólne występy, a potem grill

„Wierszem i pieśnią o pokoju” – tak zatytułowano spotkanie integracyjne, które odbyło się w czwartek, 5 maja, w Publicznej Szkole Podstawowej w Naramicach w gminie Biała. Jego celem było wzajemne poznanie się uczniów polskich i ich ukraińskich kolegów, którzy znaleźli tu schronienie przed trwającą w ich ojczyźnie wojną. W spotkaniu uczestniczyły również ich rodziny, licznie zaproszeni goście i oczywiście dyrekcja oraz nauczyciele placówki.

- Wspólnie z innymi nauczycielami stwierdziliśmy, że warto zrobić taką imprezę integracyjną – mówi Agata Janerka – Gajdos, która uczy tu biologii i chemii.
- Jesteśmy małą społecznością wiejską. W szkole mamy sto dwadzieścioro dzieci i znamy ich rodziców, bo często spotykamy się na różnych uroczystościach. Natomiast nie znaliśmy rodzin naszych nowych, ukraińskich uczniów i dlatego zaprosiliśmy je na wspólne grillowanie z taką artystyczną oprawą, by się wszyscy mogli bliżej poznać. Obecnie uczy się u nas dziewięcioro dzieci z Ukrainy.

Spotkanie rozpoczęło się piosenką patriotyczną „Jaka poezja, taki naród”. Po niej bibliotekarka Bożena Leszczyńska skierowała wzruszające słowa do matek z Ukrainy:
„Przyjechałyście do nas! Schroniłyście się na naszej ziemi! Schroniłyście się w naszych domach. Matko z Ukrainy. Kobiety, które zabrały swoje dzieci z wojny. Zrobiły to, co robi każda matka. Zabiera dziecko i chroni je w bezpiecznym miejscu. Witamy was!My, matki. [...]”.

Reklama

To samo, już w swojej ojczystej mowie, powiedziała uczennica z Ukrainy Wiktoria Kindrat.

Na program dalszych występów złożyły się wiersze i piosenki wykonywane na przemian po polsku i ukraińsku przez uczniów. Ale nie tylko, bo wystąpili również dorośli. Wiersz wyrecytowała Agata Janerka – Gajdos, a piosenkę, w duecie ze swoją córką Wiktorią, zaśpiewała Mariia Kindrat.
Część artystyczna, którą przygotowała Anna Jajczak, zakończyła się odśpiewaniem hymnów polskiego i ukraińskiego. Za zaangażowanie i włożoną pracę podziękował dyrektor szkoły Tomasz Czarny.

Reklama

- Polskę i Ukrainę kiedyś łączyła historia – mówił przy tej okazji.
- Dziś jesteśmy zjednoczeni przez codzienność i wspólną przyszłość. Nikt z nas nie przypuszczał, że w XXI wieku, w centrum Europy, wybuchnie wojna, która pochłonie tak wiele istnień ludzkich. Wiemy, że dla was – Ukraińców – jest to czas trudny, ale zawsze pamiętajcie, że jesteśmy nie tylko sąsiadami, lecz przede wszystkim przyjaciółmi. Nic tak nie łączy narodów, jak wspólny taniec i śpiew. Czasem nie trzeba znać języka, by zrozumieć, co chcą przekazać słowa.

Z kolei za pomysł i przygotowanie całej imprezy podziękowała Henryka Stempień, sekretarz gminy.

Reklama

- Dziękuję nauczycielom, wychowawcom za przygotowanie tego występu, a dzieciom za artystyczne przedstawienie przesłania o pokoju – mówiła.
- Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak łatwo może on być naruszony, czy wręcz zabrany, jak łatwo można go utracić. W ostatnich miesiącach w obliczu agresji zbrojnej Rosji na Ukrainę, słowo pokój nabiera na nowo znaczenia. Wszyscy oczekują zakończenia tego konfliktu i nastania pokoju. Wszyscy pragniemy bezpieczeństwa. Społeczność naszej gminy zdała egzamin z zapewnienia bezpieczeństwa w tym tragicznym czasie uchodźcom z Ukrainy, przyjmując ich pod swój dach oraz wspierając rzeczowo.

Współorganizatorem spotkania było Stowarzyszenie „Po prostu żyj” z Wielunia. Na czwartkowej imprezie reprezentowały je: Anna Pabińska, Aleksandra Wilk i Bożena Michałczyk. Kobiety, korzystając z okazji, zaprosiły ukraińskie rodziny, a także przedstawicieli szkoły z dyrektorem na czele, na podobny montaż słowno – muzyczny poświęcony obecnej sytuacji za wschodnią granicą. Odbędzie się on w środę, 18 maja, w Osiedlowym Domu Kultury WSM na os. Wyszyńskiego  w Wieluniu.

Reklama

Spotkanie integracyjne zakończyło się grillem dla wszystkich obecnych.   

- Myślę, że było ono udane – ocenia Agata Janerka – Gajdos.
- W naszej szkole często odbywają się podobne imprezy, bo dzieci są bardzo chętne do współpracy. Tym razem chodziło nam, żeby wspólnie spędzić ze sobą czas. Bo nie jest ważne, czy człowiek mówi po polsku, ukraińsku, czy w jakimkolwiek innym języku. Ważne jest, aby się spotkać, pośpiewać, a nawet porozmawiać o pogodzie.

Ze spotkania cieszyli się również ukraińscy goście.

Reklama

- Chciałabym podziękować panu dyrektorowi, wszystkim paniom i uczniom za zorganizowanie dla nas takiego spotkania – mówi na koniec Ukrainka Mariia Kindrat.
- Ale również za to, że nasze dzieci czują się tu, jak w domu. Bardzo podobały mi się występy, były wzruszające. Poczułam się jakbym była na Ukrainie. U siebie pracowałam w domu kultury i organizowałam podobne imprezy. W Polsce jest nam bardzo dobrze, ale serce boli za Ukrainą. Chcielibyśmy tam wrócić, jak najszybciej.

Ela Wodecka
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości