Zimno, zapadający zmrok i dramatyczna niepewność. W takich okolicznościach policjantki z Komisariatu Policji w Zelowie podjęły decyzję, która – jak się okazało – uratowała ludzkie życie. Dzięki ich czujności i determinacji odnaleziono mężczyznę znajdującego się w głębokim kryzysie emocjonalnym. Gdyby poszukiwania rozpoczęły się później, po zmroku, finał mógłby być tragiczny.
Do wspomnianego zdarzenia doszło w poniedziałkowe popołudnie, 20 stycznia. Dyżurny z Komisariatu Policji w Zelowie odebrał zgłoszenie od zaniepokojonej kobiety. Poinformowała ona, że jej były partner nie potrafi pogodzić się z rozstaniem i wysyła do niej pożegnalne wiadomości. Obawiała się, że mężczyzna może targnąć się na swoje życie.
Policjanci natychmiast pojechali pod adres jego zamieszkania. Na miejscu ustalili, że mężczyzna wyszedł wcześniej na spacer z psami i do tej pory nie wrócił. Rodzina nie potrafiła wskazać, dokąd mógł się udać. Choć bliscy uspokajali, że "na pewno nic się nie stało", funkcjonariusze nie zlekceważyli sygnałów ostrzegawczych i zdecydowali o rozpoczęciu poszukiwań w terenie.
– Po pewnym czasie, tuż przed zachodem słońca, funkcjonariuszki zauważyły w oddali na polu coś, co przypominało sylwetkę człowieka leżącego na ziemi. Gdy podbiegły bliżej, okazało się, że to zaginiony mężczyzna. Był wychłodzony, przemoczony i bardzo osłabiony. Jak sam przyznał miał nadzieję, że nikt go nie znajdzie – relacjonuje asp. Marta Bajor z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Policjantki natychmiast udzieliły mężczyźnie pierwszej pomocy i wezwały służby ratunkowe. Został on przekazany zespołowi medycznemu, a następnie przetransportowany do szpitala, gdzie otrzymał dalszą, specjalistyczną pomoc.
– Kryzys emocjonalny może dotknąć każdego - niezależnie od wieku, płci czy sytuacji życiowej. Ważne jest, aby nie pozostawać z trudnościami samemu i jak najszybciej szukać wsparcia. Wczesna reakcja bliskich i specjalistów może zapobiec tragedii. Pamiętaj, poproszenie o pomoc jest oznaką siły, a nie słabości. Wsparcie jest dostępne, a szybka reakcja może uratować życie – podkreśla asp. Marta Bajor.
Ta interwencja pokazuje, jak ogromne znaczenie ma czujność, szybka reakcja i empatia. W sytuacjach kryzysowych liczy się każda minuta – a jeden telefon i decyzja o działaniu mogą dosłownie zdecydować o czyimś życiu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze