Na dość zuchwały krok zdecydował się mieszkaniec gminy Czarnożyły. Mężczyzna zaplanował zdobyć gotówkę. Pomyślał, że może wzbogacić się w kościele. Zamiar postanowił wprowadzić w czyn, ale kradzież udaremnił mu kościelny.
Niecodzienne sceny odbyły się w niedzielę, 30 maja, w zakrystii kościoła pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła w Czarnożyłach. Podczas, gdy ksiądz odprawiał nabożeństwo pogrzebowe, na zaplecze wszedł jeden z parafian, niestety nie w zbożnym celu. Mężczyzna połakomił się na pieniądze z tacy. I jak w popularnym przysłowiu z wiersza Adama Mickiewicza „już był w ogródku, już witał się z gąską” napotkał na przeszkody, których nie przewidział. Mianowicie do zakrystii wkroczył kościelny, który rzucił się powstrzymać sprawcę. Na miejsce została wezwana policja.
- Potwierdzam, że funkcjonariusze interweniowali 30 maja w kościele w Czarnożyłach, gdzie miało dojść do próby kradzieży – informuje st. sierż. Monika Klonowska z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
- Jak się okazało mężczyzna wszedł do zakrystii i próbował ukraść pieniądze z tacy. Został ujęty przez kościelnego, a własność wróciła do prawowitego posiadacza. W związku z tym, że czyn został zakwalifikowany jako wykroczenie, sprawca został ukarany mandatem karnym – podaje policjantka.
Proboszcz parafii, ks. Marek Jelonek, do incydentu nie przykłada większej wagi. Nie chce również specjalnie rozdmuchiwać sprawy. Przyznaje, że czynu dokonał parafianin, który był pod wpływem alkoholu. Okazał już skruchę.
- Osobiści podczas całego zdarzenia nie byłem obecny w kościele – podaje ks. Jelonek.
- Mszę odprawiał wtedy wikary. Nawet nie znam szczegółów. Traktuję to w kategoriach niezbyt mądrego wyskoku. Ten pan dzwonił do mnie, rozmawialiśmy, przeprosił. Był pod wpływem alkoholu, teraz mu wstyd. Wyraził skruchę i dla mnie to zamknięty temat. Nie ma co tego rozpamiętywać – zaznacza proboszcz.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze