Maręże to niewielka wieś leżąca w północnej części gminy Skomlin. Mieszkają tu dziś 52 osoby. Jej atutem jest urokliwe położenie wśród lasów. Największym zaś problemem mieszkańców i to już od lat, jest brak dobrej drogi umożliwiającej dojazd do tej wioski. Ale sytuacja ta w ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy ma się zmienić.
O zbudowanie porządnej drogi prowadzącej ze Skomlina do Maręży, mieszkańcy zabiegają już od wielu lat. Na razie, w większości, jest ona drogą polną, która na odcinku biegnącym przez obwód geodezyjny Skomlina, nosi nazwę ulicy Olszyńskiej.
- Gdy w 2014 roku zostałam sołtyską, postawiłam sobie za główne zadanie doprowadzenie do zbudowania tej drogi – rozpoczyna Barbara Głowienkowska.
- Starał się o nią również mój poprzednik, pan Szkudlarek, który rozgoryczony tym ciągłym upominaniem się o różne rzeczy dla wioski, zrezygnował z ubiegania się o dalsze sołtysowanie. Dla nas jest ona bardzo ważna, bo my nie mamy tu nic. Jesteśmy całkowicie związani ze Skomlinem – tam jest nasz kościół, cmentarz, ośrodek zdrowia, szkoła, przedszkole, biblioteka. Tam są również urząd, sklepy, ośrodek kultury. Dlatego droga jest nam tak bardzo potrzebna. Rodzice wożą stąd swoje dzieci na kółka zainteresowań, czy dyskoteki.
W poprzedniej kadencji nie udało się sołtysce doprowadzić do budowy. Powód to brak pieniędzy w gminnej kasie.
- Był wtedy taki program „Budowa dróg dojazdowych do pól”, a droga na Maręże na pewno taką jest – kontynuuje Barbara Głowienkowska.
- Ale środki z tego programu wykorzystano wówczas na zrobienie chyba ulicy Parkowej w Skomlinie. No bo też każda droga od rynku skomlińskiego prowadzi w pola, więc można ją było pod ten program podciągnąć i tak też zrobiono.
Żeby w ogóle temat „droga na Maręże” zaczął być realizowany, mieszkańcy w 2018 r. postanowili przeznaczyć swój fundusz sołecki w całości na zrobienie projektu jej budowy.
- Wójt się na to zgodził i odpowiedział, że tych pieniędzy, a to było chyba dwanaście tysięcy, na taki projekt wystarczy – ciągnie dalej pani sołtys.
- Ale potem okazało się, że jeszcze trzeba było uzyskać wiele dodatkowych pozwoleń, robić jakieś wiercenia geologiczne. Tak, że kosztowało to dużo więcej, ale tę resztę już pokryła gmina. Najważniejsze, że ten projekt powstał. Na ostatnim zebraniu przed pandemią poprosiłam wójta, żeby nie położył go na dnie szuflady i zamknął na klucz. Odpowiedział nam, że na pewno tak nie zrobi i jak tylko natrafi się sposobność uzyskania pieniędzy, to droga będzie realizowana. No i czekaliśmy. Były jakieś nabory, między innymi „schetynówki”, aż wreszcie pojawił się ten Polski Ład. Pomyślałam, że może tu się uda.
Gmina złożyła do tego programu wniosek o dofinansowanie budowy drogi do Maręży. Oprócz niej, we wniosku znalazła się również ulica Babinicza w Skomlinie. Obie inwestycje wycenione zostały łącznie na 4 miliony złotych. Wniosek został pozytywnie oceniony i samorząd otrzymał na nie 3,8 mln zł, czyli aż 95 procent wartości.
- Mamy dziewięć miesięcy, od dnia podpisania promesy, by ogłosić przetarg na wykonanie tych dróg – wyjaśnia wójt Grzegorz Maras.
- Jest to inwestycja dwuletnia. Rozpoczniemy ją w 2023 roku, a zakończymy wiosną 2024 roku. Jeśli chodzi o Mąręże, będzie to budowa drogi asfaltowej o szerokości trzy i pół metra na odcinku dwóch i pół kilometra. Podbudowa z kamienia i wyrównanie z kruszywa łamanego już tam jest, więc nie będziemy tego zrywać, tylko położymy na to następne warstwy. Ta droga jest bardzo potrzebna, także nie ma tutaj żadnych uwag, co do jej realizacji. Mieszkańcy się bardzo o nią dopominali, bo każdy chce mieć dobry dojazd. Ale trzeba też mierzyć zamiary na siły. Nie są to takie pieniądze, które można odłożyć w piętnastomilionowym budżecie i zrealizować. To są już inwestycje bardzo drogie.
Zbudowanie tej drogi będzie spełnieniem wieloletnich marzeń mieszkańców Maręży.
- My nic więcej nie chcemy, tylko żeby powstał tu asfalt – kończy sołtys Barbara Głowienkowska.
- Z resztą damy sobie radę sami, bo jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Wiemy, że musimy dojechać do urzędu, do ośrodka, na zakupy. Tylko żeby była ta droga. Ten program to chyba nasza jedyna szansa na zrobienie tej inwestycji. Już widzę w wyobraźni maszyny, jak wjeżdżają na budowę.
Elżbieta Wodecka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze