Skasowany płot i samochód, a do tego pobyt w szpitalu – to skutki niezachowania należytej ostrożności przez 49-letniego mieszkańca powiatu wieluńskiego. Mężczyzna nie dość, że wsiadł za kółko pod wpływem alkoholu, to jeszcze okazało się, że nie miał do tego uprawnień.
Jak informuje st.asp. Katarzyna Grela, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu, 49-latek na pewno nie wymiga się od konsekwencji nieodpowiedzialnego zachowania. Czeka go proces sądowy. Grozi mu kilkuletni pobyt za kratami. Wszystko z powodu zdarzenia drogowego, do jakiego doszło w środę, 3 marca, w Chorzynie.
- Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, pracujących na miejscu zdarzenia, 49-letni kierujący fordem focusem nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na lewe pobocze i uderzył w ogrodzenie posesji oraz dachował – relacjonuje st.asp. Grela.
Na miejscu szybko pojawili się strażacy.
- O 13:40 do Dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego w Wieluniu wpłynęło zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na DK 74 w Chorzynie – informuje kpt. Grzegorz Kasprzyczak, oficer prasowy KP PSP w Wieluniu.
- Na miejsce zadysponowano trzy zastępy z JRG Wieluń oraz dwa zastępy OSP. Po dojeździe okazało się, że doszło do dachowania samochodu osobowego, jedna osoba poszkodowana znajdowała się w pojeździe. Działania zastępów straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, wykonaniu dostępu do osoby poszkodowanej przy użyciu narzędzi hydraulicznych, udzieleniu jej kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz transporcie do karetki pogotowia podaje.
49-latek został natychmiast przewieziony do szpitala w Bełchatowie. Tam policjanci poddali go badaniu trzeźwości. Okazało się, że ma ponad 2,3 promila alkoholu w organizmie. Jego tożsamość została również sprawdzona w systemach policyjnych. Szybko wyszło na jaw, że mężczyzna jeździł bez wymaganych uprawnień.
- Okazało się że posiada on dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych – akcentuje rzeczniczka mundurowych. Policjantka nie zostawia suchej nitki, na osobach, które decydują się jeździć na podwójnym gazie.
- Wsiadanie za kierownicę po alkoholu to kompletny brak odpowiedzialności i może doprowadzić do tragedii. Pijany za kierownicą stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie ale i przewożonych pasażerów i innych użytkowników dróg, pieszych, czy rowerzystów – podkreśla przypominając, że alkohol utrudnia realną ocenę sytuacji, obniża koncentrację i reakcję na zmienną sytuację na drodze!
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze