Ponad trzy promile alkoholu miał 36-letni kierowca, który w środę 27 września jechał przez Małyszynek w gminie Wieluń. Poruszający się zygzakiem samochód zauważyli żołnierze z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Zatrzymali auto, wyciągnęli kluczyki ze stacyjki i zaalarmowali policję. Teraz mężczyzna odpowie przed sądem za jazdę po pijanemu.
Czterech wojskowych, którzy wracali do domu po pracy, w Małyszynku zwrócili uwagę na jadącego przed nimi fiata tipo. Auto poruszało się całą szerokością jezdni. Domyślając się, że za kierownicą może siedzieć nietrzeźwy kierowca, zadzwonili na numer alarmowy.
- Jednocześnie żołnierze cały czas jechali za fiatem, nie spuszczając go z oka – relacjonuje asp. sztab. Katarzyna Grela, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu. - W pewnym momencie wykorzystali sytuację, że kierowca tipo zjechał z drogi i zatrzymał się. Świadkowie również zatrzymali swój pojazd, wybiegli z auta i jeden z nich wyciągnął ze stacyjki kluczyki, uniemożliwiając mężczyźnie dalszą jazdę.
Na miejsce przyjechali również wieluńscy policjanci. Okazało się, że za kierownicą siedział 36-letni mieszkaniec Łowicza. Był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego 3,3 promila alkoholu w organizmie.
- Policjanci zatrzymali nieodpowiedzialnemu kierowcy prawo jazdy – mówi dalej Katarzyna Grela. - Odpowie on teraz przed sądem za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości.
Grozi mu za to dwa lata więzienia, zakaz kierowania pojazdami oraz grzywna.
- Wieluńscy funkcjonariusze składają serdeczne podziękowania wojskowym za obywatelską i godną naśladowania postawę, którzy zareagowali na niebezpieczne manewry wykonywane na drodze – kończy rzeczniczka. - Przypominamy również, że każdy świadek przestępstwa ma prawo ująć sprawcę na gorącym uczynku. Ujętą osobę należy niezwłocznie przekazać Policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze