Reklama

Zostaje. Z sowitą podwyżką

Dyrektor Agnieszka Kubot-Krawczyk dalej będzie kierować pajęczańskim szpitalem. Po tym, jak złożyła wypowiedzenie, zarząd powiatu łaskawszym okiem spojrzał na jej oczekiwania finansowe. Dyrektorce udało się zdobyć sowitą podwyżkę i tłustą nagrodę.

Nie po raz pierwszy Agnieszka Kubot-Krawczyk pokazała, że wysoko się ceni. 29 lipca, po tym, gdy zorientowała się, że na oczekiwaną gratyfikację finansową liczyć nie może, złożyła wypowiedzenie. Sprawy jednak komentować nie chciała, podobnie jak przedstawiciele starostwa. Jak stwierdziła, oświadczenie wyda w stosownym czasie. Zamiast tego zorganizowała konferencję prasową, podczas której pochwaliła się zakupem nowego sprzętu do poradni okulistycznej, a przy okazji własnymi sukcesami.
Również biuro prasowe milczy, pytane o to, czy dyrektorka zostaje oraz czy dostała podwyżkę.
Okazuje się, że podczas posiedzenia zarządu powiatu część członków prezydium (dwoje: Zbigniew Gajęcki, starosta oraz Marta Kołodziej) optowało za przyznaniem dyrektorce gratyfikacji. Nie dostanie jednak 34 tys. zł nagrody, jak chciała, ale 27 tys. zł. Będzie też zarabiać mniej niż oczekiwała, bo „tylko” 17 tys. zł, a liczyła na 21 tys. zł. 
Przeciw podwyżce jako jedyny członek zarządu powiatu zagłosował wicestarosta pajęczański, Paweł Sikora. Marzena Kowalska oraz Damian Wrona wstrzymali się od głosu. 
- Uważam, że powiat nie jest na tyle bogaty, aby przyznawać tego rodzaju podwyżki – komentuje Sikora.
- Takie zarobki w porównaniu do zarobków niektórych pracowników np. administracji, są nieproporcjonalne. Co prawda dla pracowników była podwyżka, ale poniżej 1 tys. zł brutto. Zrozumiałbym, gdyby pani dyrektor poprosiła o podwyżkę, kiedy już będzie trwała budowa, prowadzenie takiej inwestycji, o wartości powyżej 20 mln zł, to wyzwanie. Mogłaby udowodnić, że się wykazała, ale teraz nie było do tego podstaw. 
Wicestarosta obawia się, że inni kierownicy jednostek powiatowych będą również oczekiwali dużego wzrostu benefitów. 
Przypomnijmy, że konto Kubot-Krwaczyk pustkami nie świeci. W ciągu niespełna trzech lat dyrektorowania kilka razy powiększyło swoją objętość. Rok 2019 kończyła mając ok. 56 tys. zł zaskórniaków, które były częścią majątkowej wspólnoty. Już rok później mogła pochwalić się oszczędnościami w kwocie ok. 108 tys. zł, stanowiącymi już jej majątek odrębny, podczas gdy zarobiła w ciągu roku ok. 142 tys. zł. Na koniec roku 2021 r. Kubot-Krawczyk zgromadziła środki w kwocie nieco powyżej 450 tys. zł, podczas gdy jej przychody to 161 tys. zł pensji, ok. 2 tys. środki z umowy zlecenia, 3,4 tys. z innych źródeł, a ok. 2,7 tys. zł z tytułu wynajmu mieszkania. Dyrektorka podaje, że nieco ponad 200 tys. zł zyskała w efekcie podziału majątku. Odłożyła więc samodzielnie ok. 140 tys. w ciągu jednego roku,. to grubo ponad 10 tys. zł miesięcznie. W dodatku więcej, niż netto zarobiła.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości