Reklama

„Życiówki to się tylko w domu bije” – emocje, rekordy i muzyka na 5. Wieluńskiej Pionie

Blisko 350 biegaczy z całej Polski, szybka atestowana trasa przez Polski Związek Lekkiej Atletyki, emocjonujące finisze i życiówki mimo niepewnej pogody – tak wyglądała 5. edycja Wieluńskiej Piony. Nocny bieg w centrum miasta przyciągnął nie tylko czołowych zawodników regionu, ale też pasjonatów, dla których bieganie to styl życia. – W wieku 51 lat pobić życiówkę? To jest coś niesamowitego – mówił wzruszony Artur Jasiński dla portalu kulisy.net. A to tylko jeden z wielu emocjonujących momentów tego sportowego święta.

Damian Skupiński znów na szczycie: „Zaatakowałem na trzecim kilometrze”

Sobotnie popołudnie i wieczór, 7 czerwca w Wieluniu należał do miłośników biegania – i to dosłownie do późnych godzin. Główny bieg wystartował o 20:30, ale już wcześniej przez centrum miasta przewinęli się młodsi uczestnicy – od przedszkolaków po uczniów szkół podstawowych. Na dystansie 5 kilometrów rywalizowało aż 343 biegaczy i biegaczek, co stanowi komplet, a więc też limit ustanowiony przez organizatorów. – Zdecydowanie uczestników mogłoby być spokojnie i 500, jednak ze względu na przepustowość trasy, a przede wszystkim bezpieczeństwo startujących, absolutnie nie mieliśmy w planach zwiększać tej liczby, którą i tak uważamy za bardzo zadowalającą – podkreślał w rozmowie z portalem kulisy.net Damian Szczesny, prezes Stowarzyszenia Wieluń Biega, które wraz z Gminą Wieluń zorganizowało tę flagową dla miasta biegową imprezę sportową.

Reklama

Na trasie liczącej dwie pętle po 2,5 kilometra nie zabrakło emocji. Zwycięzcą biegu został Damian Skupiński (Klub Biegacza Warta / Atelier Sportu), który wrócił tutaj na najwyższy stopień podium po trzech latach. – Ciężko mi się biegło, bo tydzień temu wróciłem z gór, ale zaatakowałem tak na trzecim kilometrze i udało się dobiec na pierwszej lokacie – mówił po biegu. – Życiówka na tym dystansie jest sprzed trzech lat na tej trasie to 15:23, dzisiaj 15:42, więc trochę zabrakło, ale i tak jestem zadowolony. W górach byłem na obozie przygotowawczym, była fajna, ciężka robota. Można powiedzieć, że próbowałem wypocząć do tego biegu, ale wiadomo – praca, obowiązki... Mimo wszystko satysfakcja ogromna. – zakończył.

Artur Jasiński: „Połowy trasy w ogóle nie pamiętam”

Reklama

Jednym z bohaterów wieczoru został również Artur Jasiński, znany jako „Wieluński Biegacz”. Po trzech latach regularnych startów w Wieluniu i nieustannego zbliżania się do swojej życiówki, udało się ją w końcu przełamać – i to właśnie na domowym gruncie, zresztą poprzednia życiówka również została ustanowiona w Wieluniu na 5 kilometrów – Dziś był taki szczególny dzień. Moja życiówka na 5 kilometrów sprzed trzech lat to 16:40. Dwa lata temu 16:42, rok temu 16:41. Cały czas blisko... A dzisiaj – zrobiłem to. Dałem z siebie wszystko. Połowy trasy w ogóle nie pamiętam – mówił wyraźnie poruszony Jasiński dodając jednocześnie – Biegałem według zegarka – 16:25, więc 15 sekund lepszy wynik, życiówka w wieku 51 lat. To jest coś niesamowitego, jestem ogromnie szczęśliwy. Chciałbym podziękować mojemu trenerowi, który przez ostatnie tygodnie naprawdę się na mnie skupił. Robiliśmy bardzo mocne treningi stricte pod piątkę – kilometrówki po 3:02. Dużo poświęciłem, ale było warto. No i życiówki... to się raczej tylko w domu bije– dodał z uśmiechem.

Silna rywalizacja kobiet, lokalne sukcesy i muzyczne akcenty

Reklama

W rywalizacji pań zwyciężyła Joanna Stodolna ze Skierniewic, wyprzedzając Ewę Brych-Kalinowską z Korwinowa i Paulinę Rybczyńską z Kobylej Góry. Udział w zawodach wzięli biegacze m.in. z Wrocławia, Częstochowy, Chrzanowa czy Bełchatowa, co tylko potwierdza ogólnopolski charakter imprezy.

Drużynowo triumfował KS Gepard Kępno, a tuż za nimi uplasowali się zawodnicy Darsoft Running Team. Na trzecim miejscu podium – gospodarze: Stowarzyszenie Wieluń Biega, które miało silną reprezentację, aż 41 biegaczy. W swoich kategoriach wiekowych triumfy święcili m.in. Agata Kapral, Elżbieta Bryła czy Czesław Wojewoda.

Reklama

Jak zwykle nie zabrakło atrakcji – od losowania nagród (w tym wycieczka na Słowację i rower od firmy Majdller) po muzyczny występ Grzegorza Sobczyka, który własnym rapem rozgrzał najlepszych biegaczy przed dekoracją.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/06/2025 17:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości