Reklama

10 rocznica śmierci Marka Dery, muzyka z Wielunia: wspomnienie skromnego, wyjątkowego człowieka

Dokładnie jutro, 23 stycznia, przypada 10 rocznica śmierci muzyka Marka Dery. To był człowiek legenda. Za życia zagrał ponad 2100 koncertów był na 700 różnych konkursach muzycznych na terenie kraju i zagranicą. Jego zespoły, soliści, instrumentaliści otrzymali łącznie ok. 500 nagród.

10 lat temu odszedł Marek Dera, „król wieluńskiego folkloru”

23 stycznia minie dokładnie 10 lat od śmierci Marka Dery – muzyka, kompozytora i nauczyciela, który stał się ikoną wieluńskiego folkloru. Miał zaledwie 55 lat, gdy nagle odszedł, pozostawiając po sobie bogaty dorobek artystyczny, wspomnienia pełne ciepła i niezliczoną liczbę osób, które inspirował swoją pasją do muzyki.

Marek Dera był człowiekiem całkowicie oddanym muzyce. Przez ponad 27 lat prowadził zespoły ludowe i śpiewacze, które odnosiły sukcesy nie tylko w powiecie wieluńskim, ale również na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej. W ciągu swojej kariery dał ponad 2100 koncertów i zdobył około 500 nagród w konkursach muzycznych. Jego muzyka, głęboko zakorzeniona w folklorze, była jednocześnie świeża i innowacyjna, a sam Marek potrafił łączyć tradycję z nowoczesnością.

Reklama

„Był całkowicie oddany muzyce” – tak zgodnie powtarzają znajomi Marka Dery. – „Przynajmniej nie tu, na świecie, który znamy, ale gdzieś na pewno nadal komponuje i gra” – dodają z nutą smutku, wspominając jego niezwykłą osobowość.

Marek Dera jako nauczyciel i mentor

Jako absolwent łódzkiej Akademii Muzycznej i nauczyciel w Państwowej Szkole Muzycznej w Wieluniu, Marek Dera wychował pokolenia młodych artystów. Wielu z nich wspomina go nie tylko jako nauczyciela, ale przede wszystkim jako inspirację – człowieka, który potrafił rozbudzić w nich miłość do muzyki i szacunek do tradycji.

Reklama

„Nie był duszą towarzystwa, ale był oddany muzyce. W zasadzie muzyka to było całe jego życie” – mówił przed laty jego przyjaciel Marek Zborowski-Weychman, który dziś wspomina Dera jako jednego z najbardziej wyjątkowych ludzi, jakich znał.

Dziedzictwo Marka Dery, które wciąż żyje

Dera był autorem ponad 300 kompozycji – od piosenek dziecięcych, przez utwory folkowe, aż po szeroko rozumianą muzykę klubową. Udało mu się zebrać i wydać zbiór pieśni, które poznawał podczas pracy z zespołami folklorystycznymi. Jego prace są dziś nadal wykorzystywane przez zespoły w całym kraju, a muzyczne ścieżki, które wytyczył, inspirują kolejne pokolenia artystów.

Reklama

Co by było, gdyby żył?

Gdyby Marek Dera żył, miałby dziś 65 lat i zapewne cieszyłby się zasłużoną emeryturą. Jednak trudno sobie wyobrazić, by odsunął się od muzyki. Jak wspominają jego bliscy, Dera żył muzyką i dla muzyki – trudno wyobrazić sobie, by zrezygnował z koncertów, tworzenia czy nauczania.

- Za chwilę mieliśmy wydawać kolejną płytę – mówił 10 lat temu poruszony Zborowski-Weychman. Dziś jego słowa nabierają szczególnego znaczenia, przypominając o niespełnionych planach Marka Dery.

Pamięć o Marku Derze nie gaśnie

Wieluńska społeczność nadal pamięta swojego „króla folkloru”. Jego muzyka, niezliczone historie i dobro, które wniósł w życie swoich uczniów i współpracowników, sprawiają, że Marek Dera pozostaje żywy w sercach tych, którzy mieli zaszczyt go poznać.

Reklama

W 10. rocznicę jego śmierci, mieszkańcy Wielunia i całego regionu oddają hołd jego pamięci, słuchając jego kompozycji i wspominając niezwykłą pasję, która towarzyszyła mu przez całe życie.

- Dbajmy o to, co po sobie zostawił. Muzyka Marka Dery to coś więcej niż melodie – to historia, tradycja i część nas samych – podkreśla jeden z jego uczniów.

Marek Dera na zawsze pozostanie symbolem wieloletniej tradycji folklorystycznej i muzycznej ziemi wieluńskiej.

Redaktor naczelny Sławomir Rajch o Ś.P. Marku Derze

A tak o Marku Derze, po jego śmierci, pisał redaktor naczelny „Kulis …” Sławomir Rajch (przedruk z tygodnika "Kulisy Powiatu" nr 3/437 z 27 stycznia 2015 r.):

Reklama

„Spoczywaj w pokoju, grając, pisząc i komponując bez końca

Wielokrotnie miałem przyjemność współpracować z Markiem Derą. Obcym wydawał się niedostępnym człowiekiem, ale kto go bliżej poznał, wiedział, że to tylko pozory. W rzeczywistości był otwarty i uczynny. Wiele rzeczy robił tak po prostu, bezinteresownie, dla idei, dla tych, którzy z nim pracowali, otaczali go. Byli.

Najbardziej ujmowała mnie jego postawa wobec tych, których uczył. Zawsze walczył o nich jak lew. Nawet wówczas, gdy w czasie konkursowych występów mieli gorszy dzień, Marek i tak stał na stanowisku, że byli najlepsi. I dla niego faktycznie byli, są i będą najlepsi, najważniejsi i potrzebni, bo to oni – jego muzyczni wychowankowie – dawali mu energię i motywację do pracy.

Reklama

Mówiąc o którejkolwiek z muzycznych postaci, kształcących swój warsztat pod jego okiem, dosłownie pękał z dumy. Tak zaangażowanych nauczycieli życzę każdemu.

Marku! Spoczywaj w pokoju, grając, pisząc i komponując bez końca. Będziemy pamiętali”

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/01/2025 20:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości