Reklama

Bardzo skromny orszak

O wiele skromniejszą oprawę niż w ubiegłym roku miał orszak Trzech Króli w parafii pw. św. Bartłomieja Apostoła w Czarnożyłach. Tym razem zamiast barwnego korowodu, wierni pod przewodnictwem kapłanów i w towarzystwie Kacpra, Melchiora i Baltazara, po jednej z mszy tylko okrążyli kościół, a następnie zebrali się wokół żłóbka na wspólnej, krótkiej modlitwie.

6 stycznia, w uroczystość Objawienia Pańskiego, w Czarnożyłach w ubiegłym roku odbyła się widowiskowa feta. Nad wydarzeniem patronat objął wójt gminy, Andrzej Modrzejewski oraz Gminny Ośrodek Kultury a także miejscowe szkoły. Najpierw wierni obejrzeli przedstawienie o narodzeniu pańskim, przygotowane przez dzieci ze Szkoły Podstawowej w Wydrzynie. Następnie pochód z Gwiazdą Betlejemską na czele przeszedł ulicami Czarnożyły. Trzej Królowie, jak przystało na zamożnych władców jechali każdy w osobnej bryczce. Orszakowi towarzyszyły też amazonki. Za takim czołem podążały rzesze wiernych w koronach na głowie. Na zakończenie uroczystości proboszcz parafii, Marek Jelonek oraz wójt Czarnożył wypuścili gołębie pokoju. W tym roku na tak wystawne świętowanie nie było szans. Proboszcz Jelonek zwracał uwagę, że nawet nie zamawiał tyle gadżetów, ile zazwyczaj, ponieważ nie był w stanie kilka tygodni temu przewidzieć, czy rząd nie wróci do rygorystycznych obostrzeń i nie nakaże obniżyć limitu osób w kościołach jeszcze bardziej.
Tym razem świętowanie Trzech Króli odbyło się dwuetapowo. Najpierw 3 stycznia, w niedzielę, wierni wspólnie kolędowali. Wydarzenie było transmitowane on-line. Z kolei w samo Objawienie Pańskie, 6 stycznia, podczas mszy o 14:00 byli obecni królowie, ale sam korowód ograniczył się tylko do okrążenia świątyni. Mimo to część wiernych, nie tylko ci najmłodsi, zdecydowała się na przywdzianie koron.
- Trochę inaczej, jak co roku, ale mówię, z każdej sytuacji życiowej trzeba wyprowadzić dobro – zwracał się do swoich parafian ksiądz Marek Jelonek.
- Człowiek nie jest samotną wyspą, jak pisał Tomasz Merton, nie może żyć sam. Jan Paweł II mówił, że człowiek jest drogą kościoła, a człowiek nie może być sam. Żyje w rodzinie i tą drogą kościoła właśnie jest rodzina. By na nowo te więzy, te rodzinne, pełne miłości, zgody, pokoju, radości, cieszenia się z samych siebie trwały przez cały rok, zawsze. A Gwiazda Betlejemska niech nas wszystkich prowadzi i oświeca drogi naszego życia – życzył wiernym.


Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości