Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Słupsku dbają o to, aby ich jednostka była coraz lepiej wyposażona. Niedawno kupili cztery radiostacje nasobne. To z pewnością ułatwi porozumiewanie się między nimi w czasie akcji i poprawi ich bezpieczeństwo.
Do tej pory mieli jedną taką radiostację. Dysponował nią dowódca zastępu biorącego udział w akcji. Za jej pomocą porozumiewał się z osobami kierującymi działaniami strażaków. Natomiast ze swoimi druhami kontaktował się tradycyjnie, rozmawiając z nimi bezpośrednio. Jednak nie zawsze w czasie różnych zdarzeń takie przekazywanie informacji jest możliwe. Dlatego druhowie postanowili zwiększyć ilość takich urządzeń.
- To są radiostacje nasobne, czyli takie, które każdy strażak ma przy sobie w czasie akcji – mówi Henryk Janas, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Słupsku.
- Pozwalają im na stały kontakt z dowódcą, ale również na wzajemne porozumiewanie się między sobą - o tym, co w danej chwili robią, czy jest im potrzebna pomoc. Na dziś te pięć sztuk nam wystarczy.
Strażacy kupili urządzenia okazyjnie z własnych środków, które uzyskali m. in. ze sprzedaży swoich kalendarzy.
- Te radiostacje są używane, ale znajdują się w bardzo dobrym stanie i mają nowe akumulatory - mówi Henryk Janas.
- Kupiliśmy je okazyjnie. Za cztery zapłaciliśmy 1 420 złotych, a nowa kosztuje około trzech tysięcy. Do tego dostaliśmy również stację - matkę służącą do doładowywania radiostacji.
Okazyjny zakup jest mimo wszystko poważnym wydatkiem dla jednostki. Dlatego druhowie liczą na to, że dołoży się do niego również gmina.
Aktualnie w słupskiej OSP do udziału w akcjach uprawnionych jest 12 strażaków.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze