Reklama

Dziecięce Drużyny Pożarnicze rywalizowały w Bieńcu. Tutaj wszyscy zostali zwycięzcami!

Najpierw slalom, potem celowanie wodą, a chwilę później w ruch poszedł młot. Na końcu trzeba było jeszcze poradzić sobie z manekinem. Tak wyglądała niedzielna rywalizacja najmłodszych podczas piątej edycji „Strażackiego Fachu” w Bieńcu.

Jest niedzielne popołudnie, 9 sierpnia. Plac przy Szkole Podstawowej w Bieńcu w gminie Pątnów tętni życiem. Z jednej strony dziecięcy gwar, z drugiej strażackie węże, pachołki i sprzęt, który za chwilę posłuży wyjątkowej konkurencji. Ochotnicza Straż Pożarna w Bieńcu już po raz piąty zaprosiła mieszkańców na rodzinny piknik „Strażacki Fach”.

- Pięć lat temu zrodził się pomysł na stworzenie Dziecięcej Drużyny Pożarniczej przy OSP w Bieńcu. Pomyśleliśmy, żeby zorganizować festyn typowo dla dzieci, pokazać im jak to wygląda od wewnątrz. I tak spotykamy się tutaj już piąty raz na festynie, a trzeci raz zorganizowaliśmy zawody Dziecięcych Drużyn Pożarniczych - wyjaśnia Sylwia Knetki, współorganizatorka zawodów i opiekunka DDP w Bieńcu. 

Reklama

- Zauważyliśmy, że dzieciaki fajnie współpracują, uczą się nowych rzeczy, stają się samodzielne w ratownictwie i w pokazach - dopowiada druh Maciej Knetki, który również jest organizatorem i opiekunem miejscowej drużyny dziecięcej. 

- Postanowiliśmy iść o krok dalej i zaprosić drużyny z zewnątrz. Zawody są organizowane raczej w duchu fair play, niż w rywalizacji na konkretne miejsca. Naszym zdaniem ważne jest, aby uczyć dzieci rywalizacji, ale niekoniecznie za wszelką cenę wygrywania. Trzecia edycja pokazała, że ta inicjatywa ma sens i duży potencjał, ponieważ w tym roku pojawiły się drużyny spoza naszej gminy - podkreśla strażak. 

Reklama

I choć nazwa wydarzenia brzmi bardzo poważnie, atmosfera od początku była daleka od musztry. Było rodzinnie, kolorowo i przede wszystkim dziecięco. To właśnie najmłodsi są od lat najważniejszymi bohaterami tego wydarzenia.

Zawody uroczyście otworzył wójt gminy Pątnów Jacek Olczyk.

- Bardzo się cieszę, że na boisku sportowym w Bieńcu spotykamy się po raz trzeci i że te zawody nabierają charakteru międzygminnego. Mam nadzieję, że będzie dopisywał wam dziś bardzo mocny doping i że wszyscy będziecie dobrze się bawić. Trzymam za was kciuki! - mówił podczas wystąpienia włodarz gminy. 

Reklama

Strażacki tor pełen wyzwań

Jak co roku największą atrakcją były zawody Dziecięcych Drużyn Pożarniczych. W tegorocznej edycji na starcie stanęło pięć drużyn. Trzy z nich reprezentowały gminę Pątnów: Dzietrzniki, Kamionka i Bieniec. Gościnnie w zawodach udział wzięły również drużyny z miejscowości Wielgie (gm. Ostrówek) i Łyskornia (gm. Biała).

- Fajnie, że takie imprezy są robione. Popieram tutaj druha Macieja oraz cały zarząd i gminę za takie akcje - stwierdza Artur Konieczny, zastępca prezesa w OSP Łyskornia, a zarazem opiekun Dziecięcej Drużyny Pożarniczej. 

Reklama

- Zabawa, nauka, piękna sprawa. Poświęcamy własny czas, żeby dzieci miały frajdę. Bo dobrze jest wiedzieć, jak zachować się w trudnej sytuacji i jak pomagać - dodaje. 

Na uczestników czekał tor, na którym nie było miejsca na nudę. Najpierw trzeba było sprawnie pokonać slalom między pachołkami. Później w ruch szedł strażacki wąż. Zadaniem zawodników było strumieniem wody trafić do celu.

Ale to jeszcze nie koniec. Było również wciąganie na linie zwiniętego węża strażackiego, przesuwanie kawałka drewna przy pomocy młota oraz przenoszenie manekina. Każda konkurencja wymagała nie tylko szybkości, ale również odrobiny strażackiego sprytu.

Reklama

Można było odnieść wrażenie, że najmłodsi zawodnicy traktują swoje zadania niezwykle poważnie. Było skupienie i ogromne emocje.

Dla niektórych udział w takich zawodach to początek prawdziwej pasji, która może w przyszłości zaprowadzić ich do strażackiej służby.

- Do drużyny należę już trzeci rok. Chciałbym w przyszłości zostać funkcjonariuszem PSP - opowiada Kacper Bernaś z drużyny MDP działającej przy OSP Kamionka.

- Nie wiem, czy mi się to uda. Zamierzam również dołączyć do Ochotniczej Straży Pożarnej. Mam nadzieję, że dam radę. Od momentu przywitania wozu w naszej jednostce odpaliła mi się pasja i ciągnie mnie do straży - wyjaśnia.  

Reklama

Tutaj nie było przegranych

Kiedy wszystkie drużyny zakończyły rywalizację, przyszedł czas na najważniejszy moment, ogłoszenie wyników. I wtedy okazało się, że w Bieńcu obowiązują nieco inne zasady niż na typowych zawodach. Zwyciężyli wszyscy. Każda z siedmiu drużyn otrzymała puchar, dyplom oraz piłki. Nie zabrakło też prezentu dla każdego młodego uczestnika. Dzieci dostały światełka do rowerów. Organizatorzy mieli przy tym bardzo konkretny cel. Liczą, że światełka szybko trafią na dziecięce rowery i zapewnią bezpieczeństwo na drogach. 

Zabawa bez końca

Po sportowych emocjach dzieci wcale nie musiały wracać do domu. Na placu czekało na nie jeszcze mnóstwo atrakcji. Darmowe dmuchańce szybko znalazły swoich wielbicieli. Kolejki ustawiały się również po popcorn, watę cukrową i slushy. Były zabawy, a na wszystkich czekał także grill.

Reklama

Organizatorzy zadbali również o to, aby oprócz zabawy pojawiła się dawka bardzo praktycznej wiedzy. Podczas pikniku zaprezentowano pokaz ratownictwa medycznego. Bo być może właśnie takie spotkania sprawiają, że dziecko kiedyś nie przejdzie obojętnie obok osoby potrzebującej pomocy. Zamiast paniki pojawi się myśl: ,,Wiem, co trzeba zrobić”. I chyba właśnie o to chodzi w „Strażackim Fachu”. Bardzo możliwe, że właśnie z takich wydarzeń rodzą się przyszli strażacy.
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości