Reklama

DJ Waluś nie żyje. Po poważnym wypadku walczył z niepełnosprawnością

Nie żyje znany i lubiany twórca muzyki klubowej z Turowa pod Wieluniem. Po wypadku stracił sprawność, ale nawet przykuty do łóżka nie poddawał się. Żył i zarażał dobrą energią innych, robiąc to, co kochał – tworząc muzykę.

Nie żyje Kamil Walencki, słynny jako DJ Waluś

Do wypadku doszło kilkanaście lat temu, w Chorzynie, w gminie Osjaków. W jego wyniku, wówczas 20-letni Kamil, stracił dotychczasowe życie i sprawność. Przykuty do łóżka, musiał odnaleźć sens życia na nowo. I to mu się udało.

Jakiś czas po wypadku zaprosił do siebie reportera „Kulis …”. Wówczas mieszkał jeszcze w Gabrielowie, w gminie Osjaków. Rozmowa była długa. Kamil bardzo się otworzył. Ostatecznie jednak stwierdził, że publikacja zamiast pomóc mogłaby mu zaszkodzić. Dlatego zrezygnowano z niej.

Reklama

Jego fani, słuchający zmontowanych przez niego „kawałków” nie mogli przypuszczać nawet w jak trudnym stanie był ich kochany DJ. A nie miał lekko. Nie był w stanie samodzielnie funkcjonować. Mimo to, nie poddawał się. I nie tylko żył z całych sił, ale dobrą energią zarażał wszystkich, którzy mieli z nim kontakt.

Znajomi, przyjaciele, fani – wszyscy wspominają go w samych superlatywach. Pamiętają z jaką pasją działał w muzyce, ale też jak bardzo potrafił zjednywać ludzi i pozytywnie nastawiać ich do życia.

Reklama

 

"Kamilu dla świata byłeś cząstka, a dla nas całym światem"

Fani i przyjaciele żegnają wyjątkowego człowieka. Ci, którzy dobrze go znali zaznaczają, że trochę przesadnie został przyklejony wyłącznie do muzyki disco-polo, a on tworzył przede wszystkim muzykę klubową.

- On nie byłby zadowolony z takiego rozgłosu, szczególnie gdy piszą o nim jako o twórcy disco-polo – zaznacza przyjaciel zmarłego.

- On tworzył głównie muzykę klubową. Dwa utwory disco-polo przerobił, ale pozostałe to była typowo muzyka klubowa. Na pewno, gdziekolwiek teraz jest, to się denerwuję jak tak o nim piszą – mówi Jakub i dodaje, że Kamil był bardzo dobrym, ciepłym człowiekiem.

Reklama

- Mimo swoich problemów, zawsze miał otwarte serce dla innych ludzi. Był osobą bardzo wspierającą innych – wspomina.

Michał Mesjasz, inny z kolegów DJ Walusia, wspomina go tak:

- Kamil Walencki, to był mój przyjaciel. Był znany jako DJ Waluś. Był osobą, która pomimo swojego cierpienia i niepełnosprawności niosła pomoc i nadzieję innym. Nie poddawał się, działał mocno nad tworzeniem setów, różnych projektów muzycznych, tworzył grafiki, zwłaszcza na potrzeby akcji charytatywnych. Dzięki kamerce sensorycznej mógł tworzyć i rozwijać swoje pasje oraz być aktywnym zawodowo. To była dusza towarzystwa w Gabrielowie i okolicy.

Reklama

A takimi słowami opowiada o Kamilu przyjaciółka, którą nazywał siostrą - Ewelina Jajczak.

- Kamil był bardzo ważną dla mnie osobą. Nasza przygoda rozpoczęła się w szkole średniej i trwała do ostatnich chwil życia. Razem z mężem utrzymywaliśmy z nim kontakt zarówno w czasie, gdy był zupełnie zdrowy i wtedy były to spotkania pelne humoru, śmiechów i zabaw, jak i w czasie choroby, w chwili zwątpienia. Wówczas wspieraliśmy go rozmową, trzymaniem za rękę, a nawet zwykłym milczeniem. Ta relacją była obustronna. Przykładem jest chociażby trudny dla mnie czas po stracie najukochańszej mamy. Świat przestał dla mnie istnieć i to właśnie on codziennie powtarzał "siostrzyczko Moja kochana na zawsze jestem przy tobie". Pomagał nie tylko mi, ale i wszystkim wokół. Wspierał akcje charytatywne, podnosił na duchu, a jego sentencje stały się dla mnie i wszystkich znajomych drogowskazem na kolejne dni życia. Kamil był osoba wspaniałą i nie waham się powiedzieć: "Kamilu dla świata byłeś cząstka, a dla nas całym światem. Na zawsze zostaniesz z nami".

Reklama

 

Kamil Walencki, czyli DJ Waluś nie żyje. Miał 33 lata

Kamil zmarł w niedzielę, 8 czerwca, o świcie. O jego śmierci poinformował opinię publiczną jego brat. Pasjonat muzyki spod Wielunia zmarł mając zaledwie 33 lata. Rodzina, przyjaciele i fani pożegnają DJ Walusia już we wtorek, 10 czerwca. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godz. 12:00 nabożeństwem żałobnym w kościele w Osjakowie. nastąpi odprowadzenie trumny z ciałem na cmentarz.

 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/06/2025 16:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości