Reklama

Dziwne, że ten pan ciągle jest prezesem

Szanowna redakcjo!
Z wielkim zdziwieniem przeczytałem artykuł w Waszym wydaniu z dnia 27.07.2022 " Spółdzielnia zabija moją pasję...", gdyż sam jestem krótkofalowcem należącym po Polskiego Związku Krótkofalowców, a jednocześnie członkiem spółdzielni mieszkaniowej. Słowa prezesa spółdzielni w Wieluniu bardzo mnie zaskoczyły stwierdzeniem, że – cytat - " Właściwie ten pan nie ma prawa do prowadzenia takiej działalności w tych budynkach... - koniec cytatu. Chcę tu nadmienić, że to nie prezes jakiej spółdzielni decyduje Prawach Obywatelskich w tym kraju. Od tego jest "KONSTYTUCJA".
Pan prezes również nie zna prawa "Prawo Spółdzielcze" które gwarantuje w przypadku posiadania Prawa Własności lokalu,  prawo do własności części wspólnej a do tego należą takie pomieszczenia jak; klatki schodowe, piwnice, strychy w tym również dachy. Pan prezes spółdzielni powinien również pamiętać, że żaden regulamin nie posiada statusu ważniejszego niż Ustawa.
Celowo nie przywołuję tutaj konkretnych danych ustaw i przepisów bo nie o to chodzi a służby spółdzielni powinny je znać.
Dziwne więc, że ten pan ciągle jest prezesem tej spółdzielni, rada nadzorcza dawno powinna podjąć odpowiednie decyzje.
Z całą pewnością instalacja anteny na dachu wymaga uzgodnień i pozwoleń. Wymaga również deklaracji, że w przypadku uszkodzenia powłoki dachu czy innych szkód, całą odpowiedzialność ponosi osoba montująca te anteny lub osoby którym to zadanie zostało powierzone. Mogą to być nawet służby spółdzielni. Chcę również nadmienić, że członek PZK (Polski Związek KRÓTKOFALOWCÓW) jest ubezpieczony od różnego rodzaju nie szczęśliwych zdarzeń.
Być może, oby nie - wydarzą się jakieś nie sprzyjające okoliczności, które będą wymagały interwencji osób trzecich w tym krótkofalowców, to wtedy pan prezes "przyjdzie po rozum do głowy".
Przytoczę tutaj wydarzenia z 1997 roku i tzw. "Powodzi Stulecia". Tam to właśnie krótkofalowcy wykazali swoją, wcześniej nie docenianą pomoc, kiedy to zapewniali stała łączność ze służbami ponieważ służy z powodu zalania nie były w stanie sobie poradzić z zapewnieniem łączności. Ja osobiście jako krótkofalowiec po uruchomieniu stacji zostałem powołany do Powiatowego Centrum Antykryzysowego do jednostki zwanej "Nieprofesjonalna Łączność Zastępcza" udostępniająca swoje stacje do dyspozycji tego sztabu. Myślę, że pan prezes powinien przemyśleć takie sytuacje a żadne sądy nie będą potrzebne.
A propos sądów, dostałem taką informację w trakcie pisania tych moich spostrzeżeń, że pan prezes lekceważy przepisy prawa ponieważ jego osobista małżonka jest sędzią Sądu Okręgowego.
Nie wiem czy to prawda ale gdyby tak miało być to pewnie fragment tytułu artykułu " miałby jakiś sens.."  nie koniecznie oczekiwany przez zainteresowanych.

Antoni Kuźnik

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości