Reklama

Facebookowa gorączka oświadczeń - o co chodzi?

W ostatnich dniach na Facebooku mamy wysyp wiadomości, w których użytkownicy sprzeciwiają się udostępnianiu ich prywatnych danych, wykorzystywaniu ich w celach zarobkowych, a także obciążeniu ich konta kwotą pięciu dolarów. Uspokajamy - to nic innego jak tylko tzw. "łańcuszek", który nie ma mocy prawnej. 

Pojęcie tzw. "łańcuszków" pojawiło się w sieci już kilka miesięcy temu. Wcześniej było popularne m.in. wśród użytkowników komunikatorów internetowych takich jak Gadu-Gadu. To nic innego jak wiadomość, publikowana przez użytkownika i tym samym zachęcająca czy też zmuszająca czytelnika do opublikowania jej na własnym profilu. Tego typu wpisy można określić mianem internetowego żartu, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i tym samym nie ma żadnej mocy prawnej. 

Dlatego też uspokajamy i apelujemy - nie ma sensu publikować takich wiadomości. Ostatni łańcuszek, który mówi o sprzedaży prywatnych danych do celów marketingowych, wykorzystaniu zdjęć publikowanych na profilu czy obciążenie konta kwotą w dolarach nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Niestety, akceptując regulamin i zakładając konto na Facebooku, zgadzamy się na to, że nasze zdjęcia i prywatne dane będą mogły zostać wykorzystane przez firmę Meta, czyli właściciela portalu. Nikt natomiast nie będzie obciążał nas bez naszej zgody i wiedzy dodatkową opłatą. Owszem, można wykupić abonament premium - to nowa opcja na Facebooku - ale jest to wyłącznie dobrowolne i odbywa się tylko za zgodą użytkownika. 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości