W poniedziałek (11 grudnia) Sejm RP nie wyraził wotum zaufania dla trzeciego rządu Mateusza Morawieckiego. Tym samym po ośmiu latach z władzą żegnają się nie tylko przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, ale całej Zjednoczonej Prawicy. Jeszcze tego samego dnia posłowie, korzystając z drugiego kroku konstytucyjnego – na premiera wybrali Donalda Tuska, który dzisiejszego poranka wygłosił w sejmie swoje exposé. Co na to wszystko lokalni samorządowcy? Kto upatruje szansy, a kto zagrożenia w związku ze zmianą koalicji rządzącej?
Większość samorządowców z naszego regionu jest mocno zachowawcza w ocenach. Komentarza odmówiła m.in. wiceburmistrz Wielunia Joanna Skotnicka-Fiuk, która stwierdziła, że nie chce wypowiadać się na temat polityki ogólnokrajowej, gdyż jej misją jest praca na rzecz gminy.

- Proszę mnie zwolnić z tego pytania. To nie dotyczy lokalnych spraw. Ja pracuję na rzecz mieszkańców gminy - komentuje Joanna Skotnicka-Fiuk.
Podobnego zdania jest Jarosław Trojan, wójt gminy Osjaków.

— Na poziomie gmin wiejskich nie mamy wpływu na to, co dzieje się w polityce krajowej. Czas pokaże, co ta zmiana przyniesie. Nie wiemy, jaka będzie przyszłość. Nie chcę na starcie osądzać, czy będzie lepiej czy gorzej – komentuje Jarosław Trojan.
Ze zmiany cieszy się natomiast Tadeusz Kruszyński, przewodniczący Rady Gminy Sulmierzyce, który twierdzi, że władza musi zmieniać się co jakiś czas, aby nie mogły rozwijać się patologie.

– Każdemu trzeba dać szans. Jaki był Tusk, wszyscy pamiętamy. To jednak nie znaczy, że dziś jest on tym samym politykiem. Być może wyciągnął wnioski. Poza tym, teraz jest to inna koalicja niż wówczas. Jeżeli chcą rządzić, a każdy chce – muszą się dogadać. Osobiście dostrzegam pozytywy rządów Prawa i Sprawiedliwości, takie jak wprowadzone programy społeczne, jednak oni nie wyciągali wniosków ze swoich błędów. Tolerowali zatrudnianie ludzi za pieniądze, nepotyzm i cwaniactwo. Gdy Kaczyński odejdzie z polityki, będzie po PiSie – komentuje Tadeusz Kruszyński.
Reklama
Jeszcze bardziej ze zmiany władzy jest zadowolony Jacek Lewera – radny powiatu pajęczańskiego i członek Platformy Obywatelskiej.
– Zmianę oceniam bardzo pozytywnie. Polacy tłumnie poszli na wybory i poczuli, że mają w swoich rękach realną władzę, że ich głos ma znaczenie. Wspominał o tym w swoim exposé premier Tusk. Mam nadzieję, że podobne zaangażowanie zobaczymy w wyborach samorządowych i radni otrzymają silny mandat do sprawowania władzy - komentuje Jacek Lewera.

Radny powiatu pajęczańskiego w rozmowie z nami zwracał także uwagę na Krajowy Plan Odbudowy oraz ich podział dla samorządów.
– Środki z KPO będą olbrzymim wsparciem dla samorządów. Ważne jednak, aby nowa władza przywróciła normalne reguły konkursowe. Środki powinny otrzymywać samorządy z najlepszymi projektami, a nie te, w których rządzą przedstawiciele partii sprawującej władzę. Ponadto należy przywrócić finanse dla samorządów, które zostały zabrane przez Polski Ład – dodaje Jacek Lewera.
Zmiany władzy żałuje natomiast Łukasz Dybka, radny i członek zarządu Powiatu Wieluńskiego. Nie zamyka się jednak na współpracę z nową koalicją. Stwierdził także, że Prawo i Sprawiedliwość nigdy nie faworyzowało żadnych samorządów. Środki miały trafiać do wszystkich – niezależnie od tego, jakie barwy polityczne mieli włodarze.

– Miałem szansę pracować w samorządzie za rządów PiS i relacje te układały się bardzo dobrze. Otrzymaliśmy naprawdę dużo środków, które pozwoliły sfinansować wiele ważnych inwestycji. Teraz czekam na to, co się stanie. Patrząc jednak na poprzednie rządy Platformy, trochę się obawiam. Jeżeli środki nadal będą płynęły do naszego powiatu, docenię to – mówi Łukasz Dybka.
Wojciech Psuja, radny Rady Miejskiej w Wieluniu i dyrektor Szkoły Podstawowej w Krzyworzece twierdzi natomiast, że samorządy powinny współpracować z każdym ugrupowaniem.

– Centralne władze się zmieniają. Dziś rządzą jedni, jutro będą rządzili drudzy. Musimy współpracować z każdym, aby gmina się rozwijała – podsumowuje Wojciech Psuja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze