Rozszerzenie systemu SENT na odzież i obuwie wywołało falę krytyki wśród drobnych przedsiębiorców. Handlowcy alarmują, że nowe przepisy znacząco utrudniają prowadzenie działalności i generują ryzyko wysokich kar finansowych, a poseł Paweł Rychlik zapowiada interwencję w tej sprawie.
Rozszerzenie systemu SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu) na odzież i obuwie od 2026 roku miało – według założeń - uszczelnić obrót towarami i ograniczyć szarą strefę. W praktyce, jak twierdzą lokalni przedsiębiorcy, zmiana stała się jednym z największych obciążeń dla małych firm handlowych, a nowe obowiązki określają jako skomplikowane, czasochłonne i ryzykowne finansowo.
Nowe przepisy obejmują m.in. odzież powyżej 10 kg oraz obuwie powyżej 20 sztuk (10 par), co oznacza obowiązek zgłaszania transportu w systemie SENT, jego monitorowania oraz w wielu przypadkach także szczegółowego ewidencjonowania wagi przewożonego towaru. W praktyce, jak podkreślają przedsiębiorcy, problem pojawia się już na etapie codziennej pracy, ponieważ towar często kupowany jest na sztuki, a system wymaga jego przeliczenia i zważenia przed każdym transportem.
Handlowcy zwracają uwagę, że SENT był pierwotnie narzędziem stworzonym do kontroli przewozu towarów wysokiego ryzyka, takich jak paliwa czy wyroby akcyzowe, a jego rozszerzenie na odzież i obuwie znacząco zmieniło realia prowadzenia działalności. Jak mówią, w ich przypadku oznacza to konieczność ważenia towaru przed wyjazdem na handel, a następnie ponownego ważenia przy powrocie, co – ich zdaniem – w praktyce jest trudne do wykonania i nie uwzględnia warunków pracy w terenie. Przedsiębiorcy wskazują również, że zmienne warunki atmosferyczne, takie jak deszcz czy wilgoć, mogą wpływać na wagę towaru w ciągu dnia, co dodatkowo komplikuje zgodność z deklaracjami w systemie.
W rozmowach z handlowcami pojawiają się bardzo ostre oceny nowych regulacji. Wskazują oni, że system generuje duże ryzyko kar finansowych, które - jak twierdzą - mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych za błędy lub brak zgłoszenia. Przedsiębiorcy podkreślają, że w ich ocenie sankcje są nieproporcjonalne do skali działalności i często przewyższają wartość przewożonego towaru, co znacząco wpływa na bezpieczeństwo prowadzenia biznesu.
Poseł na Sejm RP Paweł Rychlik podczas konferencji na Wieluńskim targowisku ostro skrytykował sposób funkcjonowania systemu kontroli transportu i handlu, wskazując na – jak to określił – chaos interpretacyjny, nadmierną represyjność służb oraz brak realnego dialogu z przedsiębiorcami. Sprawa dotyczy przede wszystkim stosowania przepisów związanych z systemem SEND oraz działań Krajowej Administracji Skarbowej wobec drobnego handlu.
- To, co dziś obserwujemy na targowiskach i wśród małych przedsiębiorców, to system, który zamiast porządkować rynek, wprowadza absolutny chaos i strach. Przepisy są niejasne, zmieniają się w interpretacjach z dnia na dzień, a ciężar ich stosowania spada na ludzi, którzy prowadzą zwykłą, uczciwą działalność - stwierdził podczas konferencji poseł Paweł Rychlik
Poseł podkreślił, że skala kontroli oraz wysokość potencjalnych kar są - jego zdaniem - nieproporcjonalne i w praktyce mogą prowadzić do paraliżu drobnego handlu. Zwrócił uwagę, że przedsiębiorcy są karani za formalności, które często nie są jednoznacznie wyjaśnione nawet przez same instytucje państwowe.
- Mamy do czynienia z sytuacją, w której urzędnicy egzekwują przepisy, których sami nie potrafią w sposób spójny wyjaśnić obywatelom. To prowadzi do absurdów, w których uczciwi ludzie boją się prowadzić działalność gospodarczą, a system zamiast uderzać w realne nadużycia, ściga drobnych sprzedawców i rolników - dodaje parlamentarzysta
Rychlik zapowiedział podjęcie dalszych działań kontrolnych w Ministerstwie Finansów oraz interwencję parlamentarną w sprawie intensyfikacji kontroli KAS. Jak podkreślił, będzie domagał się wyjaśnień, czy obecne działania służb wynikają z prawa, czy z nadinterpretacji przepisów.
- Jeżeli w ciągu najbliższych tygodni nie dojdzie do wstrzymania lub pilnej korekty tych praktyk, będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której państwo zaczyna realnie niszczyć lokalny handel. Tego nie można tłumaczyć żadną walką z szarą strefą – zaznaczył poseł.
Według niego sprawa ma charakter systemowy i wymaga natychmiastowej reakcji legislacyjnej lub wykonawczej, zanim - jak ostrzegł - „kolejne targowiska zaczną się po prostu zamykać pod ciężarem biurokracji i kar”.
Kontrole w ramach systemu SENT prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa oraz Inspekcja Transportu Drogowego, które mogą sprawdzać zgodność zgłoszeń z rzeczywistym ładunkiem, a także ważyć towar podczas kontroli drogowych. Oficjalnym celem systemu jest ograniczenie szarej strefy i poprawa kontroli nad przepływem towarów, jednak - jak wskazują przedsiębiorcy - w praktyce nowe regulacje najbardziej obciążają małe i lokalne firmy handlowe.
Handlowcy podkreślają, że nie sprzeciwiają się kontroli jako takiej, jednak apelują o uproszczenie procedur oraz dostosowanie przepisów do realiów pracy w handlu obwoźnym. Ich zdaniem obecny system wymaga pilnych zmian, ponieważ w obecnym kształcie utrudnia codzienne funkcjonowanie i generuje niepotrzebne ryzyko finansowe.
- To jest ciężki kawałek chleba, a przepisy zamiast pomagać, często tylko komplikują pracę - podsumowują przedsiębiorcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sent jest tylko dla małych firm i tylko w Polsce!!! Duze firmy załatwiły sobie zwolnienie i tak rzezbia Brak slow
Sent jest tylko dla małych firm i tylko w Polsce!!! Duze firmy załatwiły sobie zwolnienie i tak rzezbia Brak slow