W Polsce narasta problem długiego oczekiwania na diagnostykę i leczenie specjalistyczne, a pacjenci coraz częściej mierzą się z wielomiesięcznymi, a nawet wieloletnimi kolejkami do kluczowych badań. Sytuacja dotyczy także Wielunia, gdzie – według lokalnych sygnałów – limity finansowania NFZ na część procedur mogą być wyczerpywane już na początku roku, co dodatkowo ogranicza dostęp do świadczeń. W efekcie rośnie presja na system ochrony zdrowia i ponownie wraca pytanie o jego finansowanie oraz realną dostępność diagnostyki dla pacjentów. Temat ten poruszamy ponownie – zachęcamy również do zapoznania się z naszym poprzednim artykułem, w którym szerzej opisywaliśmy problem kolejek i ograniczeń w dostępie do badań diagnostycznych.
W polskim systemie ochrony zdrowia narasta problem ograniczonego dostępu do diagnostyki i leczenia specjalistycznego. Coraz częściej pacjenci skarżą się na wydłużające się kolejki do badań takich jak gastroskopia, kolonoskopia, tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny. W niektórych przypadkach czas oczekiwania - jak wskazują lokalni samorządowcy i środowiska medyczne - ma sięgać nawet kilkunastu miesięcy, a w skrajnych sytuacjach wykraczać poza kolejny rok kalendarzowy. Według sygnałów płynących z wielu szpitali powiatowych, w tym z Wielunia, jednym z głównych źródeł problemu są limity finansowania świadczeń wprowadzane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Po ich wyczerpaniu placówki nie są w stanie realizować kolejnych badań w ramach kontraktu, co skutkuje przesuwaniem pacjentów na odległe terminy.
W praktyce oznacza to, że osoby kierowane „na CITO”, czyli w trybie pilnym, wciąż muszą czekać miesiącami. W przypadku niektórych procedur diagnostycznych mowa jest nawet o przesunięciach sięgających 2027 roku. Szczególnie niepokojące są sytuacje dotyczące badań endoskopowych, które mają kluczowe znaczenie w wykrywaniu nowotworów przewodu pokarmowego. Wskazuje się, że szybka diagnostyka w tym obszarze często decyduje o rokowaniach pacjenta.
Problem dotyczy również szpitala w Wieluniu. Jak wynika z lokalnych informacji, limity na badania endoskopowe w 2026 roku miały zostać wyczerpane już w pierwszym miesiącu roku, co oznaczałoby natychmiastowe wstrzymanie lub ograniczenie dalszych przyjęć w ramach NFZ. Podobne obawy dotyczą diagnostyki obrazowej – tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Według przedstawionych danych środki przeznaczone na te badania mogą nie wystarczyć na cały rok, co w praktyce oznacza jeszcze dłuższe kolejki. Pojawiają się także sygnały o problemach w poradniach specjalistycznych, w tym kardiologicznych i endokrynologicznych, gdzie pacjenci mogą mieć ograniczony dostęp do kontynuacji leczenia.
W związku z narastającymi problemami w sprawę angażują się politycy i samorządowcy różnego szczebla. Poseł na Sejm RP Paweł Rychlik zwołał konferencję prasową przed Wieluńskim Szpitalem, w której uczestniczyli również przedstawiciele lokalnych władz samorządowych oraz media. W swoim wystąpieniu poseł odniósł się do wieloletnich inwestycji w szpital, przypominając wcześniejsze dostawy sprzętu medycznego i modernizacje, takie jak zakup karetek, tomografu czy rezonansu magnetycznego. Jednocześnie zaznaczył, że obecna sytuacja jest – jak to określił – „diametralnie inna” i budzi poważne obawy o dostęp pacjentów do świadczeń. Poseł w swoim wystąpieniu krytykował rozporządzenie Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia nr 34/2026, które - według posła - wprowadziło limity na badania diagnostyczne, w tym endoskopię oraz diagnostykę obrazową. W ostrych słowach wskazywał na konsekwencje tych decyzji:
- Pacjenci, którzy mieli mieć wykonane badania w maju, będą je mieli w najlepszym przypadku na początku 2027 roku – podkreślił podczas konferencji parlamentarzysta
Poseł przytoczył również przypadek 43-letniego mieszkańca regionu, który – jak relacjonował – z powodu długich terminów w systemie publicznym zdecydował się wykonać badanie prywatnie, płacąc około 1800 zł. Jak zaznaczył, chodzi o przypadek osoby z grupy podwyższonego ryzyka onkologicznego. W dalszej części konferencji padły również mocne oceny polityczne dotyczące funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Występujący wskazywali, że obecna sytuacja prowadzi do „pełzającej prywatyzacji służby zdrowia”, ponieważ pacjenci – nie mogąc czekać w kolejkach – kierują się do sektora prywatnego. Wprost odniesiono się także do rządu i kierownictwa resortu zdrowia, wskazując je jako odpowiedzialne za obecny stan systemu. Jak podkreślano, w ocenie organizatorów konferencji decyzje te mogą mieć realny wpływ na zdrowie i życie pacjentów.
W trakcie konferencji głos zabrali również przedstawiciele rady miejskiej i powiatowej. Podkreślali , że do lokalnych radnych regularnie trafiają sygnały od mieszkańców dotyczące problemów z dostępem do lekarzy specjalistów oraz długich kolejek do badań. Zwracano również uwagę na trudną sytuację osób starszych, które – jak wskazano – często nie mają możliwości szybkiego skorzystania z prywatnej diagnostyki. Wystąpienia zakończyły się apelem o pilne działania systemowe i zwiększenie finansowania ochrony zdrowia, tak aby – jak podkreślano – pacjenci nie byli zmuszani do wielomiesięcznego oczekiwania na podstawowe badania diagnostyczne.
Sytuacja w Wieluniu wpisuje się w szerszy, ogólnopolski problem przeciążenia systemu ochrony zdrowia. Kolejki do diagnostyki i specjalistów są jednym z najczęściej wskazywanych wyzwań w publicznej debacie zdrowotnej, a spór o sposób finansowania świadczeń i ich limitowanie pozostaje jednym z kluczowych tematów politycznych. W tle pozostaje najważniejsze pytanie: jak zapewnić pacjentom szybki dostęp do diagnostyki, która w wielu przypadkach decyduje o skuteczności leczenia i rokowaniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze