5 stycznia kościół parafialny św. Marii Magdaleny w Działoszynie stał się sceną muzyczną, na której wystąpił charytatywnie zespół Universe. Wydarzenie na rzecz pomocy Maksowi Mazurkowi w walce z nieuleczalną chorobą zorganizowała Akcja Katolicka oraz Rycerze Kolumba działający przy tutejszej parafii, przy wsparciu burmistrza Rafała Draba. Zbiórkę prowadzili uczniowie i nauczyciele działający w kole wolontariatu Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II w Działoszynie.
Kwintesencję wydarzenia wyrażają słowa piosenki zespołu Universe: „Gdy zapada grudniowa noc, każde dziecko cierpliwie czeka. Na Jezusa, który na świat przyjdzie dziś pod postacią człowieka”. I Maksymilian Mazurek z cierpliwością czeka, a wiele osób przyszło na koncert, by pokazać ludzką postać dobra.
Przypominamy, że chłopiec zmaga się z śmiertelną chorobą DMD, prowadzącą do nieodwracalnej degradacji mięśni. Dla Maksa i jego rodziców pojawiła się nadzieja w postaci terapii genowej, która zahamowałaby rozwój dystrofii i poprawiła komfort życia dziecka. Cena uratowania Maksia jest jednak horrendalnie wysoka. Potrzebna suma wynosi aż 16 mln zł, a czas na jej zgromadzenie nieubłaganie ucieka.
Jak przystało na świąteczno-noworoczny czas, muzycy rozpoczęli koncert od autorskich kolęd i pastorałek. Nie zabrakło oczywiście sztandarowych hitów Universe. Publiczność bawiła się świetnie i spontanicznie wtórowała bądź przyklaskiwała wokalistom. Nikt jednak nie zapominał o głównym celu tego przedsięwzięcia.
Henryk Czich, współzałożyciel i lider zespołu Universe, dzieli się odczuciami własnymi i wrażeniami kolegów muzyków.
- To nie jest tak, że wszystkie koncerty gramy charytatywnie, ale jeśli widzimy, że to jest świetna inicjatywa i możemy połączyć dobre z pożytecznym, to chętnie – akcentuje wokalista.
Alicja Drab, nauczycielka Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II w Działoszynie podkreśla potrzebę pomocy chłopcu.
- Podczas dzisiejszego koncertu zbieramy pieniądze na rzecz ucznia naszej szkoły Maksymiliana Mazurka. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a, która prowadzi do zaniku mięśni. Lek jest niezwykle drogi i potrzebny „na już”, ponieważ ta choroba postępuje u Maksia bardzo szybko. W tej chwili chłopiec ma założony gips stabilizacyjny, ale to tylko działanie doraźne. Tak naprawdę, do września musimy uzbierać jeszcze kwotę ogromną, bo 14 mln zł. Jako wolontariat szkolny robimy, co możemy i mamy nadzieję, że uda nam się tego dokonać – mówi Alicja Drab.
Anna Fiecek, również nauczycielka Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II w Działoszynie, opowiada o innych działaniach wolontariuszy dla chorego kolegi.
- Praktycznie co tydzień angażujemy się w akcje dla Maksa. Od lipca było ich tyle, że trudno policzyć i wszystkie wymienić. To niezliczona ilość kiermaszów, jarmarków, imprez społecznych i akcji różnego rodzaju. Póki możemy – pomagamy – podkreśla Anna Fiecek.
Zapytane o udział uczniów w charytatywnych wydarzeniach, nauczycielki zgodnie podkreślają zaangażowanie wszystkich podopiecznych.
- Tak naprawdę, wszystkie dzieci są chętne do udziału w akcji. Nie zawsze jest to jednak możliwe – zaznacza Alicja Drab.
- Staramy się zatem, żeby udział dzieci w wolontariacie był rozłożony równomiernie. A kiedy konieczny jest dłuższy wyjazd, w którym nie zawsze mogą wziąć udział dzieci, wówczas angażują się nauczyciele – dodaje Anna Fiecek.
Nie zawiodła hojność ofiarodawców. Podczas koncertu, dzięki zaangażowaniu artystów, wolontariuszy, proboszcza ks. Jana Skibińskiego oraz władz Działoszyna, a przede wszystkim dobrej woli gości, udało się zebrać niemal 15 tys. zł. Cała kwota została wpłacona na konto Fundacji Siepomaga, opiekującej się Maksiem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przyjemnie się czyta artykuły napisane przez Panią Joannę ???? Zawsze do kawy można coś przeczytać i się dowiedzieć ????
Przyjemnie się czyta artykuły napisane przez Panią Joannę ???? Zawsze do kawy można coś przeczytać i się dowiedzieć ????