Wszystko uszłoby im na sucho, gdyby nie wrócili się po łup. 43-letni mężczyzna wraz ze swoją znajomą kradli w markecie budowlanym sprzęt elektroniczny i artykuły przemysłowe. Chodząc po sklepie, wkładali do koszyka różnego rodzaju artykuły, a następnie nie płacąc za towar, próbowali opuścić market tylnym wyjściem. Plan udaremnił im pracownik sklepu.
Do wspomnianego zdarzenia doszło we wtorkowy poranek (24 czerwca) w Sieradzu. Spłoszona para na widok pracownika zostawiła koszyk i odjechała zaparkowanym przed sklepem samochodem. Chęć pozyskania łupu była jednak silniejsza niż strach przed złapaniem, dlatego już po kilku minutach wrócili do sklepu. Wtedy szybko zareagował ochroniarz, który zatrzymał mężczyznę oraz zawiadomił policję. Co się stało z kobietą?
- Jego wspólniczka uciekła. Kilka minut później została jednak zatrzymana przez policjantów w pobliżu marketu. Była to 27-letni mieszkanka Kalisza. Odzyskano skradziony towar, którego wartość oszacowano na ponad 2300 złotych. W wyniku dalszych ustaleń okazało się, że w połowie czerwca złodziejski duet próbował ukraść videodomofony. Wzięty z półek towar wartości prawie 2200 złotych ukryli pod paletami i opuścili sklep - relacjonuje asp. szt. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Reklama
Para trafiła do policyjnej celi. Zarówno 43-latek, jak i jego 27-letnia znajoma usłyszeli już zarzuty. Kobiecie za popełnione czyny grozi kara do pięciu lat więzienia. Mężczyzna będzie odpowiadać w warunkach recydywy, dlatego jemu grozi nawet 7,5 roku więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze