Reklama

Kryzys. Woda w kranach niezdatna do picia

Od czwartku, 1 lipca, trwa trudna sytuacja w gminie Strzelce Wielkie. W wodociągu zbiorowego zaopatrzenia Zamoście stwierdzono obecność bakterii grupy coli. Woda pitna dostarczana jest mieszkańcom beczkowozami… Problem dotyczy także mieszkańców kilku miejscowości w sąsiednich gminach. Ludzie nie kryją niezadowolenia. – Dobrze, że wójt zadbał o dostarczenie nam wody pitnej. Ale dlaczego w ogóle dopuszczono do jej skażenia? – pyta rozgoryczony mieszkaniec.

Problem kilkunastu miejscowości
Woda niezdatna do picia pojawiła się w kranach mieszkańców kilkunastu miejscowości, które podłączone są do ujęć i stacji uzdatniania wody, należących do gminy Strzelce Wielkie.
W czwartek, 1 lipca, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Pajęcznie wydał komunikat skierowany do mieszkańców miejscowości: Strzelce Wielkie, Antonina, Skąpa, Wistka, Marzęcice, Górki, Zamoście, Zamoście Kolonia, Pomiary, Dębowiec Mały, Dębowiec Wielki, Wiewiec, Wola Wiewiecka, Dworszowice Pakoszowe, Ostrołęka, Piekary, Kruplin-Barbarówka, Kruplin Średni, Kruplin Piaski, Kruplin Parcela. Zatem problem, prócz gminy Strzelce Wielkie, dotyczy dwóch sąsiednich.
Sanepid wskazał, że w wodzie stwierdzono obecność bakterii z grupy coli, a co za tym idzie jest nieprzydatna do spożycia. Na ten moment woda z wodociągu zbiorowego zaopatrzenia, należącego do gminy Strzelce Wielkie, nadaje się wyłącznie do prac porządkowych i spłukiwania toalet.
Co istotne, to nie sanepid jest odpowiedzialny za jakość wody płynącej z kranów. Choć najczęściej, jako instytucja kontrolująca, jest utożsamiany z problemem.
- Inspekcja sanitarna kontroluje jakość wody. Ale za jakość wody odpowiada producent - podkreśla Dorota Brzozowska, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Pajęcznie.
W tym przypadku, producentem wody jest Urząd Gminy w Strzelcach Wielkich.

Na kryzys zareagowali natychmiastowo
W strzeleckim urzędzie za sprawy związane z dostarczaniem wody i gospodarką ściekową, odpowiada Rafał Gruczalski. Urzędnik zapewnia, że jeszcze w czwartek, 1 lipca, zaraz po otrzymaniu informacji o skażeniu wody, podjęte zostały działania naprawcze.
- Od razu podjęliśmy dezynfekcję zbiorników, całego wodociągu oraz wszystkich urządzeń na hydroforni – zaznacza Rafał Gruczalski, kierownik referatu inwestycji, gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w Urzędzie Gminy Strzelce Wielkie.
Aby zapewnić mieszkańcom dostęp do wody pitnej, władze gminy Strzelce Wielkie poprosiły o pomoc inne samorządy z regionu. Gminy Działoszyn i Rząśnia użyczyły swoich beczkowozów, a Pajęczno i Lgota Wielkie zdatnej wody.
- Dystrybucję wody pitnej, beczkowozami, rozpoczęliśmy już w czwartek, a więc w dniu, gdy dowiedzieliśmy się o problemie – mówi Marek Jednak, wójt gminy Strzelce Wielkie.
Inaczej z problemem poradziła sobie gmina Sulmierzyce, która korzysta ze strzeleckiego ujęcia dla miejscowości Dworszowice Pakoszowe, Ostrołęka i Piekary.
- Te miejscowości, które są zasilane z wodociągu w Zamościu, mają też możliwość zasilania w wodę z gminy Rząśnia – mówi Paweł Dłubak, specjalista ds. eksploatacji wodociągów i kanalizacji w Urzędzie Gminy Sulmierzyce.
- W związku z ujawnieniem się bakterii coli, odcięliśmy się od tego źródła i puściliśmy wodę zdatną do picia z innej sieci, konkretnie z Rząśni – precyzuje Dłubak.

Reklama

Skąd się wzięły bakterie coli
W przypadku skażenia wody, konieczne jest postawienie pytania o przyczyny takiego stanu rzeczy. Bo o ile gmina Strzelce Wielkie poradziła sobie z zażegnaniem kryzysu, to jednak ktoś dopuścił do sytuacji, w której doszło do skażenia.
Przyczyn skażenia wody bakteriami z grupy coli może być wiele. Najczęściej jednak chodzi o złą gospodarkę ściekową. Nieczystości przedostają się do ujęcia wody lub stacji uzdatniania, co stwarza zagrożenie zdrowia i życia korzystających z wodociągu mieszkańców.
- Najtrudniejsze w takich przypadkach jest szukanie przyczyn – przyznaje Dorota Brzozowska.
- Bardzo często dochodzi do takich zanieczyszczeń w okolicach, gdzie nie ma sieci kanalizacyjnej. Można przypuszczać, że padał deszcz i mogło dojść do wpływu zanieczyszczeń, być może ze ścieków pochodzących z bezodpływowych zbiorników na nieczystości – przypuszcza dyrektorka PSSE.
Można przypuszczać, że albo ktoś wywiózł jakieś nieczystości na pola w okolicach ujęć wody. Mogło także dojść do rozszczelnienia jakiegoś szamba.
Chcąc zapewnić dobrą jakość wody nie można zapominać o odpowiedniej gospodarce ściekami, a także o kontrolowaniu mieszkańców posiadających zbiorniki bezodpływowe na nieczystości.
- Trzeba podejmować działania związane z kontrolą wypróżniania takich zbiorników – zauważa szefowa sanepidu.
- W tej chwili każdy kto ma taki zbiornik, jest zobowiązany posiadać dokument potwierdzający, kiedy ostatni raz były usuwane nieczystości. Jeżeli okaże się np., że trzy lata temu, to jest to informacja dla gospodarza terenu, że najprawdopodobniej zbiornik ten nie jest szczelny – mówi Dorota Brzozowska.

W oczekiwaniu na wyniki badań
Mieszkańcy gminy Strzelce Wielkie będą mogli bezpiecznie korzystać z wody, płynącej z kranów, dopiero w momencie ogłoszenia stosownego komunikatu przez sanepid. To jednak może nastąpić dopiero po uzyskaniu pozytywnych wyników badań wody. W próbkach pobranych w piątek (2 lipca) i sobotę (3 lipca) nie stwierdzono występowania bakterii z grupy coli. Stacja sanitarna i gmina czekają teraz na wyniki badań wody z próbek pobranych w poniedziałek (5 lipca). Najwcześniej wyniki badań z zakresu mikrobiologii możliwe są do uzyskania po 72 godzinach. Jeśli woda okaże się zdatna do spożycia, to najwcześniej w czwartek, PSSE będzie mogła wydać komunikat o użyteczności wody w celach spożywczych.
- W dalszym ciągu jest brak przydatności wody do spożycia z tego wodociągu – mówi Dorota Brzozowska.
- Musimy uzyskać co najmniej dwa pozytywne wyniki w zakresie mikrobiologicznym, żeby stwierdzić, że woda jest przydatna do spożycia – kontynuuje szefowa pajęczańskiego sanepidu.
Dwa wcześniejsze badania dobrze rokują. Jest zatem nadzieja na pozytywne rozwiązanie problemu.
- Jesteśmy dobrej myśli, ale musimy czekać do czwartku, co wykaże ostatnie badanie – dodaje Brzozowska. 
Póki co, woda pitna na terenie gminy dostarczana jest beczkowozami.
- Pracownicy gminy od godzin porannych, aż do późnego wieczora rozwożą wodę do mieszkańców gminy – zapewnia Rafał Gruczalski.
- Czekamy na oficjalny komunikat sanepidu – dopowiada urzędnik.

Reklama

„Ktoś powinien ponieść konsekwencje”
Mieszkańcy większości miejscowości w gminie Strzelce Wielkie skazani są na wodę pitną podawaną z beczkowozów. Agnieszka Konieczna z Dębowca każdego dnia wraz z dziećmi szykuje pojemniki i naczynia na wodę i wyczekuje przyjazdu beczkowozu. 
- U nas w domu jest piątka dzieci, więc tej wody sporo potrzeba – mówi reporterowi „Kulis …”. 
- Napełniamy co się da, garnki, butelki i jakoś sobie radzimy. Cóż poradzić, wyjścia nie ma – rozkłada ręce młoda kobieta i dodaje, że w ubiegłym roku gmina też miała problem z wodą, ale trwało to znacznie krócej.
Inny mieszkaniec Strzelec Wielkich nie jest już tak wyrozumiały. Wypowiada się chętnie, ale dla własnego bezpieczeństwa, chce pozostać anonimowy.
- Dobrze, że wójt zadbał o dostarczenie nam wody pitnej beczkowozami. Ale dlaczego w ogóle dopuszczono do jej skażenia? – pyta rozgoryczony i dodaje, że za to zaniedbanie ktoś powinien ponieść konsekwencje.

Sławomir Rajch
[email protected]
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości