Działalność Klubu Seniora, który istnieje przy Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu w Skomlinie, po przyhamowaniu spowodowanym epidemią, znów nabiera rozpędu. Niedawno jego członkinie zorganizowały dla dzieci warsztaty robienia ostatkowych smakołyków, czyli pączków i faworków.
To nie pierwsza kulinarna inicjatywa seniorów. Na ubiegłorocznym, wrześniowym pikniku rodzinnym, zorganizowali oni stoisko gastronomiczne, na którym serwowali przygotowane przez siebie bigos, ziemniaki w mundurkach z twarożkiem, żurek i ciasto. W listopadzie natomiast w ramach projektu „Seniorzy na czasie”, przeszli krótki kurs gastronomiczny prowadzony przez zawodowego kucharza Krzysztofa Cabana. Teraz kobiety postanowiły podzielić się z dziećmi swoją wiedzą i doświadczeniem w zakresie robienia pączków i faworków.
- Wykorzystałyśmy na to czas ferii – wyjaśnia Grażyna Caban, prezeska skomlińskiego Klubu Seniora.
- W warsztatach uczestniczyły dziewczynki, które w tym czasie uczęszczały do naszego ośrodka kultury na różne organizowane tu zajęcia. Tego, jak się robi pączki, uczyła Marianna Cekus, a jak robić chrusty - Bożena i Alicja Kubat. Dziewczynki były bardzo zadowolone, bo wszystko robiły wspólnie z nami i chcą, żeby kiedyś jeszcze raz coś takiego powtórzyć. A my się cieszymy, że mogłyśmy im trochę tej wiedzy przekazać.
Uczestniczki warsztatów poznały recepturę ciasta na pączki, sposób ich formowania i nadziewania, a także smażenia. Dowiedziały się, że dodanie odrobiny spirytusu do ciasta, powoduje, że w trakcie smażenia nie chłoną one nadmiernie tłuszczu. Wrzucenie zaś do garnka z oliwą kawałka surowego ziemniaka, zapobiegnie przypalaniu się pączków, czy faworków.
Warsztaty zakończyły się wspólnym pałaszowaniem zrobionych na nich łakoci.
W zorganizowaniu tych zajęć pomogła seniorkom Anna Nowak, dyrektorka skomlińskiego GOKiS-u.
- Inicjatywa powstała wśród członków Klubu Seniora – mówi.
- A ja jestem otwarta na ich propozycje. Cieszy mnie, że chcą się spotykać z młodzieżą, czy dziećmi, dzielić się z nimi swoim doświadczeniem życiowym i przekazywać swoją wiedzę. I to nie tylko kulinarną, jak było w tym przypadku. To taka integracja starszego pokolenia z młodszym.
Seniorzy cenią sobie patronat GOKiS-u nad ich klubem.
- Bardzo dobrze nam się współpracuje z panią dyrektor – kończy Grażyna Caban.
- Jeśli coś zaproponujemy, to mówi: dobrze, nie ma problemu, robimy. Zawsze nam pomoże. W naszym klubie wszyscy jesteśmy bardzo zżyci. Jak była epidemia i nie mogliśmy się spotykać, to nasi członkowie pytali, kiedy znów coś wspólnie zrobimy.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze