Piotr Sułkowski od czterech lat jest sołtysem Brzozy. Za jego kadencji został nabyty i zagospodarowany plac rekreacyjny, który w najbliższym czasie ma być m.in. doposażony w oświetlenie i urządzenia do ćwiczeń. Gospodarz przyznaje, że pomysłów na rozwój sołectwa nie brakuje, ale nic by się nie dało zrobić bez wsparcia i zaangażowania społeczności.
Piotr Sułkowski w 2018 r. wygrał wybory sołeckie.
- Były sołtys rezygnował z powodu wieku, poszedłem na zebranie i w sumie wiedziałem, że może mnie spotkać ten los – zaczyna sołtys Brzozy.
- Wytypowali mnie jako sołtysa, było głosowanie i większość postawiła na mnie. Jakbym nie chciał objąć tej funkcji, to bym powiedział, ale jeśli już los tak chciał, to zdecydowałem się podjąć tego zadania.
Jeszcze w tym samym roku sołectwo musiało przygotować się na dożynki w Białej, a w 2019 r. po raz pierwszy w historii wioski zostało gospodarzem dożynek gminnych.
Sułkowski wspomina też zaangażowanie społeczności w akcje charytatywne, najpierw dla chorego chłopca z Młyniska, a następnie dla dziecka (z wadą serca) z Brzozy.
- Wpadliśmy w naszej grupie na pomysł, że skoro możemy zbierać środki dla innych, to też dla swoich. Po warsztatach, które poprowadził, miesiąc przed Bożym Narodzeniem w 2021 r., Eugeniusz Chrzanowski, wystąpiliśmy po raz pierwszy na jarmarku. Udało się zebrać ponad 8 tys. zł, rodzice byli nam wdzięczni za przekazaną sumę – opowiada.
Od niedawna sołectwo Brzoza ma do dyspozycji plac rekreacyjny (naprzeciwko remizy OSP), który za kadencji Sułkowskiego został nabyty i zagospodarowany.
- Kiedyś było tu pole, właściciel gruntów podzielił działki i wystawił na sprzedaż. Kiedy zostałem sołtysem, gmina to kupiła i zaczęło się dziać. Altanę udało się zrobić ze środków sołeckich, plac zabaw z dotacji, ogrodzenie z grantu – wymienia Piotr Sułkowski.
- Teraz chcemy zamontować rząd lamp parkowych, żeby oświetlić plac. Dzięki dofinansowaniu z LGD powstanie jeszcze siłownia napowietrzna. W planach mamy również utwardzenie części placu, gdzie można byłoby potańczyć podczas festynu, a także stworzyć miejsce do gry w koszykówkę, bo do siatkówki mamy boisko w Białej, do tenisa w Łyskorni, a do koszykówki nie ma porządnego boiska.
Po ostatniej imprezie, zorganizowanej na zakończenie sierpniowych warsztatów dla dzieci (odbywały się od 2 do 31 sierpnia, od poniedziałku do piątku, w godz. 17-19, w budynku remizy – przyp. red.), pojawiła się kolejna potrzeba. Mianowicie chodzi o budowę przejścia dla pieszych i ograniczenie prędkości przy remizie OSP i placu rekreacyjnym, aby poprawić bezpieczeństwo w tym miejscu.
- Pieniądze sołeckie zawsze w coś się inwestuje, a to w instalację elektryczną, o drogi trzeba zadbać, bo tak samo ludzie przychodzą, że są dziurawe, że na pola ciężko dojechać, wysypać trzeba kamieniem itd. – zaznacza sołtys.
- Kolejne zadanie to starania o oczyszczenie koryta rzeki Pysznej, przy większych opadach woda zalewa uprawy rolnicze.
Gospodarzowi Brzozy zależy na tym, by w wiosce panował też porządek. Stąd też wspólnie ze swoim przyjacielem zapoczątkowali akcję sprzątania sołectwa, do której z roku na rok dołączają kolejni mieszkańcy.
- Sam sołtys to by nic tutaj nie zrobił, gdyby nie miał swojego zaplecza ludzi do pracy, bo pomysłów można mieć tysiące. Mam jednak taką grupę ludzi, że jakiego temat nie rzucę, angażują się w niego. Całe rodziny działają też w tym sołtysowaniu, dzieci, jak i rodzice razem się angażują – podkreśla Sułkowski.
Brzoza liczy ok. 300 mieszkańców, którzy w większości wspierają różne inicjatywy sołeckie, jak choćby organizację festynów. Spotkanie integracyjne planowane jest co roku i najczęściej na ten cel przeznaczane są środki sołeckie. Rada gminy Biała zdecydowała jednak o braku wydzielania funduszu sołeckiego na przyszły rok.
Piotr Sułkowski działa także w straży, gra w orkiestrze, uprawia gospodarstwo i mimo wielu obowiązków, myśli o kolejnej kadencji sołtysa.
- Nie chciałbym być jednak sołtysem dożywotnio, bo kontakt z młodzieżą jest coraz słabszy i potrzebny jest wtedy zmiennik. Sołtysowanie polega na kontakcie z ludźmi, mieszkańcy zgłaszają mi różne sprawy, a moje zadanie to zadzwonić do gminy i poinformować, co się dzieje – podsumowuje.
- Sołtys powinien być takim mediatorem, takim człowiekiem, który nie wprowadza zamieszania, tylko musi łagodzić jedną i drugą sytuację. Wydaję mi się, że tak robię.
- OSP i sołectwo to jedna wielka ekipa do działania. Dziękuję wszystkim za współpracę – kończy gospodarz Brzozy.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze