W poniedziałek, 1 grudnia, policjanci przeczesywali Park Kultury i Wypoczynku w Słupsku. Ich działania ujawniły makabryczną zbrodnię. Funkcjonariusze znaleźli poćwiartowane ciało młodego mężczyzny, którego zaginięcie rodzina zgłosiła przed tygodniem. Szczątki miały zostać zapakowane do walizki i zakopane w parku.
Poszukiwania zaginionego 31-latka z Słupska trwały od tygodnia. Makabryczny finał nastąpił 1 grudnia. W poniedziałkową noc policjanci znaleźli w miejskim parku zwłoki młodego mężczyzny. Nieoficjalne doniesienia wskazują, że ciało Mateusza D. miało być poćwiartowane, włożone do walizki i zakopane w miejskim parku.
Śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny prowadzi Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Ze względu na dobro postępowania nie potwierdza jeszcze wszystkich tych informacji. Rzecznik prasowy prokurator Paweł Wnuk, w rozmowie z dziennikarką RMF FM, potwierdził, że znalezione w parku zwłoki mężczyzny były rozczłonkowane.
Miejsce ukrycia poćwiartowanego ciała Mateusza D. miał wskazać zatrzymany poprzedniego dnia młody mężczyzna, znajomy ofiary. Trwają czynności procesowe.
Bestialskie morderstwo 31-latka wstrząsnęło lokalną społecznością. Mieszkańcy Słupska są w szoku i wspominają Mateusza jako spokojnego i życzliwego człowieka, pracującego na jednym z miejskich parkingów. Ostatnie słowa, jakie miał napisać na swoim profilu w mediach społecznościowych to: „Uśmiechaj się do siebie i do świata, a świat będzie się uśmiechać do ciebie”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze