Reklama

Marzył o medycynie. Los powiedział „jeszcze nie”. Teraz rozwija Wieluńskie Stowarzyszenie Ratownictwa Społecznego

Ma 18 lat. Od dziecka marzył o medycynie. Niestety w tym roku nie dostał się na studia. Zamiast jednak czekać na kolejną rekrutację, postanowił zrobić coś, co od dawna chodziło mu po głowie. Założył Wieluńskie Stowarzyszenie Ratownictwa Społecznego. Przeszkolił już setki dzieci. Teraz chce, żeby pierwszej pomocy nauczyli się mieszkańcy całego powiatu.

Tobiasz Strugała jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Wieluniu. Od szóstego roku życia wiedział, co chciałby robić.

- Czułem, że chcę być lekarzem. Miałem nawet już trochę nakreślone, co chcę robić. W rodzinie nie ma lekarzy, więc nikt mnie nie naciskał - opowiada.

W tym roku nie dostał się jednak na studia lekarskie.

- Było bardzo ciężko. Niewiele brakowało.

Został więc w Wieluniu. I zamiast potraktować ten rok jako przerwę w realizacji swoich planów, postanowił wykorzystać go inaczej.

Reklama

- Skoro i tak już tutaj zostałem, to czemu nie zrealizować tego przez rok, co mi się tak bardzo marzyło. Później ktoś może to przejąć - stwierdza Tobiasz. 

Dziś, choć sam nie może jeszcze wykonywać zawodu lekarza, uczy innych tego, co może zrobić zwykły człowiek, zanim na miejsce dotrą profesjonalne służby.

- Sprawia mi satysfakcję poczucie, że kiedyś, dzięki mnie, ktoś będzie potrafił uratować życie - tłumaczy chłopak. 

Wieluńskie Stowarzyszenie Ratownictwa Społecznego już działa

Są takie sytuacje, w których kilka minut może zdecydować o wszystkim. Ktoś zasłabnie na ulicy. Ktoś przestanie oddychać. Wokół pojawią się ludzie, ale nikt nie będzie wiedział, co zrobić. Jedni przejdą obojętnie, inni zadzwonią po pomoc i będą czekać.

Reklama

Tobiasz Strugała z Wielunia chce zmienić właśnie ten moment. Nie chce, żeby ktoś patrzył na leżącego człowieka i myślał, że przecież zaraz przyjedzie karetka. Chce, żeby wiedział, że zanim ratownicy dotrą na miejsce, to właśnie on może być osobą, od której będzie zależało czyjeś życie.

Dlatego powstało Wieluńskie Stowarzyszenie Ratownictwa Społecznego. W ewidencji widnieje od 16 września, ale jego pomysłodawca pracował nad projektem znacznie dłużej.

- Od półtora roku walczyłem z moim projektem „Wieluńskie Ratownictwo Społeczne”. Niestety cały czas spotykałem się z zamkniętymi drzwiami. Do rozpoczęcia działalności potrzebne były pieniądze. Fantomy, szkolenia, AED, opatrunki. To wszystko kosztuje - opowiada Tobiasz Strugała.

Reklama

Podpowiedź znajomej okazała się przełomowa. Zamiast próbować działać samemu, założył stowarzyszenie. I nagle pomysł zaczął nabierać tempa.

233 dzieci przeszkolonych w trzy dni

Pierwsze efekty przyszły bardzo szybko. Stowarzyszenie prowadziło zajęcia w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Białej. W ciągu trzech dni pierwszej pomocy uczyło się 233 dzieci.

- Były to intensywne dwa tygodnie pracy. Dużo się działo - stwierdza Strugała.

- Jesteśmy z siebie dumni, ale chcemy działać dalej i się rozwijać - dodaje. 

To zresztą nie jest jego pierwszy kontakt ze szkołami. Jak sam mówi, w swojej dotychczasowej działalności odwiedził około 30 placówek.

Reklama

I właśnie edukacja jest jednym z dwóch filarów stowarzyszenia. Pomysł jest prosty. Pierwsza pomoc ma być dostępna dla każdego. Bez opłat, bez dzielenia ludzi na tych, których stać na szkolenie, i tych, których nie stać.

- Nie da się wybrać konkretnej osoby, która będzie musiała kiedyś udzielić komuś pierwszej pomocy. To dzieje się nagle i nie da się tego przewidzieć.

Dlatego zajęcia mogą być organizowane w szkołach, przedszkolach, instytucjach, ale również dla innych zainteresowanych grup.

- Jeżeli ktoś ma ochotę wziąć udział w takich zajęciach, to staramy się zrobić wszystko, aby się odbyły. Uważamy, że nauka pierwszej pomocy nie powinna być realizowana tylko wtedy, jeśli na to kogoś stać - podkreśla młody ratownik. 

Reklama

Ambicje są duże. Do końca roku stowarzyszenie chce przeszkolić co najmniej 2500 mieszkańców.

Drugi filar. Patrole

Drugi kierunek działalności to patrole ratownicze. Ich zadaniem ma być dotarcie do potrzebujących jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego. Strugała podaje prosty przykład. Ktoś leży na Placu Legionów w Wieluniu. Przechodzą obok niego kolejne osoby. Nikt nie reaguje. Nie sprawdza, co się stało i  nie wzywa pomocy.

- Zespół ratownictwa medycznego nie będzie wiedział, że musi przyjechać. Po to są właśnie nasze działania patrolowe. Chcemy być tam, gdzie jesteśmy potrzebni - podkreśla Tobiasz .

Reklama

Szczególnie jesienią i zimą uwaga ratowników ma być skierowana na osoby w kryzysie bezdomności oraz osoby starsze i samotne, dla których niskie temperatury mogą być szczególnie niebezpieczne.

Stowarzyszenie chce, aby osoby z kwalifikacjami KPP były dostępne możliwie szybko i mogły rozpocząć udzielanie pomocy jeszcze przed przyjazdem karetki.

Aplikacja ,,Ratownik"

Ważnym elementem całego systemu ma być również aplikacja „Ratownik”.  Wieluńskie Stowarzyszenie Ratownictwa Społecznego chce przede wszystkim, aby jak najwięcej osób wiedziało o jej istnieniu i miało ją zainstalowaną w swoim telefonie. Aplikacja pokazuje m.in. lokalizacje AED, czyli automatycznych defibrylatorów zewnętrznych, a także umożliwia szybkie wezwanie pomocy.

Reklama

Po naciśnięciu przycisku ,,Wezwij pomoc" aplikacja przekazuje lokalizację osoby potrzebującej pomocy ratownikom KPP znajdującym się w pobliżu. Nie trzeba być zalogowanym. Wystarczy, że ma się tę aplikację. 

Nie wszystko da się zrobić za darmo

Entuzjazmu nie brakuje. Lecz jak to często w życiu bywa, problemem są pieniądze.

- Aktualnie finansowo jesteśmy na totalnym zerze. Nie udało nam się jeszcze pozyskać środków z zewnątrz - przyznaje z rozczarowaniem prezes stowarzyszenia.

Organizacja liczy na wynik konkursu „Moc małych społeczności” z OPUS, do którego złożono wniosek. Do zdobycia jest 9 tys. zł. Jeżeli uda się pozyskać dofinansowanie, pieniądze mają zostać przeznaczone przede wszystkim na zakup sprzętu potrzebnego do prowadzenia zajęć.

Reklama

Na razie Tobiaszowi pomagają przede wszystkim najbliżsi.

- Organizacyjnie wspiera mnie moja mama i ciocia. Aktualnie zajmujemy się pozyskiwaniem kadry dydaktycznej, która poprowadzi zajęcia i patrole - mówi.

Stowarzyszenie szuka osób z kwalifikacjami KPP, które chciałyby dołączyć do kadry i prowadzić zajęcia z pierwszej pomocy. Najważniejsza ma być chęć działania.

Jest też uruchomiona zrzutka, za pomocą której można wesprzeć działalność organizacji:

Zrzutka: Człowiek dla człowieka - pomóż nam ratować życia! | Wieluńskie Stowarzyszenie Ratownictwa Społecznego
 

Reklama

Pierwsze Powiatowe Mistrzostwa Pierwszej Pomocy

Jednym z nowych przedsięwzięć będą I Powiatowe Mistrzostwa Pierwszej Pomocy dla uczniów klas VI–VIII szkół podstawowych.

Konkurs ma sprawdzić nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim umiejętność działania pod presją czasu i w sytuacji, w której łatwo o stres. Organizatorzy zapraszają do udziału szkoły z całego powiatu wieluńskiego. Nabór już trwa i potrwa do 14 października.

Mistrzostwa odbędą się w piątek, 30 października, w Zespole Szkół nr 1 w Wieluniu. Początek zaplanowano na godzinę 9:00.
 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości