Podczas niedzielnego festynu (7 sierpnia), zorganizowanego już po raz VII przez Stowarzyszenie „Werzchlesiaki” w mgnieniu oka rozeszły się ziemniaki z gziczką. Była piękna pogoda, mieszańcy imprezę odwiedzili licznie, humory dopisywały, więc organizatorzy zabawę zaliczyli do udanych i już planują kolejne edycje Dnia Cebuli i Ziemniaka.
Występy OSP Wierzchlas, Agnieszki i Piotra Szeflerów prezentujących śląski humor i piosenkę, Zespołu Folklorystycznego z Popowic, nie tylko przedstawiającego pieśni, ale również skecze jak „Wizyta u ginekologa” czy „Wyjazd nad morze”, koncert z zespołem NASTROJEni oraz dyskoteka pod chmurką z DJ Kaczorem to elementy bogatego programu Dnia Cebuli i Ziemniaka.
Imprezę prowadził Paweł Kasprzyczak. Mikrofon na kilkanaście minut przejął prezes OSP Wierzchlas, Maciej Dura, który przeprowadził pogadankę i szkolenie z pierwszej pomocy. Opowiadał m.in. jakie czynności powinna wykonać postronna osoba w przypadku odnalezienia nieprzytomnego człowieka.
- Pogoda nam sprzyjała, występujący u nas byli zachwyceni atmosferą imprezy, tak mi mówili – relacjonowała Halina Cembik, prezes „Wierzchlesiaków”.
- Frekwencja jest spora, ale miejscowych nie jest aż tak wielu, mamy gości z pajęczańskiego, z wieruszowskiego, sporo jest osób z zewnątrz. Mamy już taką opinię, że ludzie chętnie przyjeżdżają. Na pewno ich przyciąga ziemniak z gziczką – śmiała się.
A tego przysmaku gospodynie przygotowały 250 porcji. Specjał rozszedł się bardzo szybko.
Nie tylko ziemniaki królowały, wierzchlesianki uwarzyły również zupę cebulową. Prezes Cembik odmówiła podania przepisu na jej przygotowanie. Ponadto można było spróbować kopytek z kapustą.
Halina Cembik podaje, że teren gminy Wierzchlas od jakiegoś czasu przestał być cebulowym zagłębiem, choć to warzywo lata temu na polach królowało. Teraz miejscowi wolą uprawiać ziemniaki.
- Pamiętam z dzieciństwa jak z mamą wykopywałyśmy cebulę, potem była wiązana – mówiła.
- Z szacunku dla dawnych lat, tradycji i starszych osób, które na polu cebulę uprawiały, to warzywo jest na naszym festynie obecne.
Sylwia Wrzała ze Stowarzyszenia podaje, iż imprezę można uznać za gminną.
- Dzień Cebuli i Ziemniaka w Wierzchlesie już się stał taką imprezą cykliczną i z roku na rok zyskuje większą popularność, bo gdziekolwiek byśmy się nie pojawiali przed festynem, a już są ogłoszenia, to ludzie nas witają „o cebula i ziemniak” to jest takie miłe, bo Wierzchlas już jest kojarzony z tym świętem – sądzi.
Wrzała cieszyła się, że zimniak z gziczką robi taką furorę.
- To jest potrawa szczególna, czcimy tradycję, ale spotyka się to też z uznaniem publiczności, bo ludzie czekają na tego ziemniaka. Sama to danie bardzo lubię, to proste jedzie, ale bardzo smaczne – przyznaje.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze