Zatrzymano 41-latka, który przez kilka ostatnich dni napadał na kobiety i okradał je. Okazało się, że mężczyzna kilka tygodni temu opuścił więzienne mury. Dodatkowo przy napastniku znaleziono narkotyki.
W sobotę, 11 października na ul. Dąbrowskiego w Łodzi doszło do rozboju. Napastnik wczesnym rankiem podbiegł do napotkanej kobiety, zaatakował ją i zdecydowanym ruchem wyrwał torebkę 62-latce, po czym uciekł. Przestraszona kobieta natychmiast zaalarmowała policję. Mundurowi natychmiast rozpoczęli śledztwo - w jego trakcie okazało się, że w ostatnich dniach na Bałutach napadnięte zostały też inne kobiety. Ostatecznie mundurowi ustalili, że sprawcą jest 41-letni mężczyzna, który we wrześniu br. wyszedł z więzienia, ale nie miał stałego miejsca zamieszkania, co utrudniało jego zatrzymanie. Ostatecznie mężczyzna wpadł na terenie jednego z centrów handlowych.
- Zatrzymany przyznał się do napadu na 62-latkę, a także na inne poszkodowane kobiety. Tłumaczył, że jego motywem była chęć pozyskania pieniędzy - mówi asp. Kamila Sowińska, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Reklama
Zatrzymany usłyszał już zarzuty. Za rozbój i posiadanie narkotyków grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na fakt, iż działał w warunkach wielokrotnej recydywy, może czekać go surowszy wymiar kary. Obecnie trwają czynności zmierzające do rozszerzenia zarzutów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze