24-latek zgłosił służbom, że był świadkiem ataku na kobietę. Napastnik miał mieć przy sobie nóż i broń. Na miejsce udały się patrole policji, które ustaliły, że całe zdarzenie było wymyślone. Miała to być forma zemsty...
We wtorek, 23 września ok. godz. 20 pod numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna, który twierdził, że jego partnerka została zaatakowana przez nieznanego sprawcę. Według jego relacji napastnik miał mieć nóż i broń. Zgłaszający oświadczył, że uciekł z miejsca zdarzenia i powiadomił służby z mieszkania sąsiada. Na miejscu policjanci szybko ustalili, że historia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
- Rzekoma ofiara była bezpieczna, a zgłoszenia dokonał jej były partner – 24-letni mieszkaniec gminy Maków. Powodem fałszywego alarmu były osobiste nieporozumienia między znajomymi - mówi mł. asp. Aneta Placek, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Skierniewicach.
Reklama
Za wywołanie niepotrzebnej interwencji policjanci ukarali zgłaszającego mandatem karnym w wysokości 500 złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze