Reklama

Nie będzie dodatkowych opłat w przedszkolach

Burmistrz Wielunia, Paweł Okrasa, zaproponował, aby rodzice maluchów dopłacali do każdej godziny opieki przedszkolnej powyżej pięciu godzin dziennie. Na to jednak ostatecznie nie zgodzili się radni.

Wieluńscy radni stanowczo sprzeciwili się zakusom Pawła Okrasy, burmistrza Wielunia, odnośnie podwyżek zarówno podatków jak i innych opłat, w tym za przedszkola. Przypomnijmy, że od 2018 r. w gminie Wieluń nie pobiera się pieniędzy od rodziców, których dzieci korzystają z opieki przedszkolnej powyżej pięciu godzin dziennie. W czwartek, 24 listopada, radni zdecydowali, że ten stan rzeczy się utrzyma. Pomimo tego, iż Okrasa chciał, aby każda nadprogramowa godzina kosztowała 1 zł.  
Pomiędzy 2016 r. a marcem 2018 r., obowiązywały gminne przepisy, które nakładały na rodziców dzieci, korzystających ze świadczeń, udzielanych przez przedszkole lub  oddział przedszkolny, poza czasem przeznaczonym na bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę, konieczność ponoszenia opłaty w wysokości 1 zł za każdą rozpoczętą godzinę. Później radni zdecydowali, że gmina nie będzie brała od rodziców kasy.
Paweł Okrasa chciał, aby opiekunowie, którzy nie są w stanie odbierać swoich maluchów z przedszkoli po pięciu godzinach lub przywożą je przed czasem, przeznaczonym na bezpłatne nauczanie, zapłacili.  Z opłat mieli być zwolnione dzieci niepełnosprawne, potrzebujące kształcenia specjalnego lub maluchy, które wymagają wczesnego wspomagania rozwoju.
Na ulgę w wysokości 50 proc. mogli z kolei liczyć rodzice, którzy do przedszkola przyprowadzają co najmniej dwie pociechy.
Ostatecznie nic z tego.
- Nie było zgody radnych na wprowadzenie opłat – komentuje wiceburmistrz Wielunia, Joanna Skotnicka-Fiuk.
- Na to aby proponować wprowadzenie opłaty miała wpływ ogólna sytuacja finansowa. Inflację widzimy na każdym kroku, podwyżki nie omijają również gmin. W ostatnim czasie doszły obciążenia, których wcześniej nie było. Na przykład gmina musi pokrywać od września koszty przyrządzania posiłków dla uczniów w szkołach.
Skotnicka-Fiuk przypomina, że gmina dysponuje pieniędzmi pochodzącymi od mieszkańców.
- Jeśli chcemy prowadzić inwestycje, to musimy mieć na to środki, a tymczasem gmina ma coraz więcej wydatków, które musimy udźwigną – podaje wiceburmistrz.
- Każda decyzja o podwyżce jest trudna dla włodarza, ale nie jesteśmy w stanie działać, jeśli tych pieniędzy nie będziemy mieli. I tak proponowaliśmy chyba najniższe wzrosty w regionie – dodaje Skotnicka-Fiuk.
- Jeśli chcemy, aby to miasto się rozwijało, musimy mieć na to środki – podkreśla.  


Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości