Reklama

Pijany pomocnik zatrzymany podczas pożaru ciężarówki na S8

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane… Powiedzenie stało się prorocze dla mężczyzny, który pospieszył z pomocą przy pożarze ciężarówki na S8. Postawa byłaby godna uznania, gdyby nie fakt, że jechał samochodem kompletnie pijany, a po wyjściu z auta nie mógł ustać na nogach.

W środę, 15 lipca, na drodze ekspresowej S8 w kierunku Wrocławia, doszło do pożaru. Na wysokości m. Potok w gminie Złoczew 9pow. sieradzki) paliła się ciężarówka z naczepą, przewożąca sprzęt elektroniczny. Akurat tamtędy wracali ze służby policjanci z Wydziału Konwojowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Funkcjonariusze ruszyli do działania. W pewnym momencie przy miejscu zdarzenia zatrzymała się osobowa Toyota Corolla. Z auta wysiadł mężczyzna i od razu runął na ziemię. Policjant pospieszył z pomocą, myśląc, że człowiek zasłabł.

- Od razu od mężczyzny wyczuł silną woń alkoholu. Kierujący Toyotą 45-latek był kompletnie pijany, miał ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Oświadczył, że zatrzymał się, bo chciał pomóc – informuje komisarz Edyta Machnik z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Reklama

Mężczyzna został zatrzymany, a o jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości