Podczas nocnego patrolu policjanci zauważyli na MOPie w Niwiskach (gm. Galewice) nieprawidłowo zaparkowane BMW. Gdy podeszli bliżej - zauważyli w pojeździe śpiącego mężczyznę. Był to 33-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego. Okazało się, że kierowca osobówki ma sporo na sumieniu.
Do wspomnianej interwencji doszło w nocy z poniedziałku na wtorek (30 czerwca/1 lipca). Już podczas sprawdzania pojazdu w policyjnych rejestrach wyszło na jaw, że tablice rejestracyjne przymocowane do BMW pochodziły od Toyoty. Co więcej, figurowały one w policyjnym systemie jako utracone. To jednak nie wszystko.
- Podczas przeszukania pojazdu policjanci znaleźli również nożyce do cięcia metalu oraz dwie hulajnogi elektryczne, z których jedna miała zamalowane numery seryjne oraz przymocowany był do niej łańcuch z przeciętą kłódką. Te okoliczności mogły świadczyć o ich nielegalnym pochodzeniu - relacjonuje st. asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.
Reklama
33-latek noc spędził w policyjnej celi. W tym czasie śledczy ustalili, że jeden z jednośladów został dzień wcześniej skradziony w Zduńskiej Woli. Mężczyzna usłyszał zarzuty użycia tablic rejestracyjnych nieprzypisanych do tego pojazdu oraz kradzieży hulajnogi elektrycznej o wartości 1300 złotych. W związku z tym, że mieszkaniec powiatu wrocławskiego już wcześniej popełniał podobne przestępstwa - będzie odpowiadał przed sądem na zasadach recydywy.
- Prokurator zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Trwają dalsze czynności mające na celu ustalenie pochodzenia drugiej hulajnogi. Mężczyźnie za popełnione przestępstwa grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat - relacjonuje rzecznik prasowy wieruszowskiej policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze