Ponad 30 godzin bez snu, spalonych 12 tysięcy kalorii, setki przeszkód i... zadowolenie na mecie. Tomasz Rolnik, strażak z Woli Wiązowej i reprezentant Stowarzyszenia Wieluń Biega, po raz kolejny udowodnił, że nie zna granic. W minioną sobotę ukończył 24-godzinny bieg z przeszkodami w Holandii, bijąc swój rekord sprzed roku.
Tomasz Rolnik, na co dzień pracujący w Holandii, w sobotę, 28 czerwca, ponownie stanął na starcie jednego z najtrudniejszych biegów przeszkodowych w Europie – Ultimate Warrior Obstacle Run w holenderskim Reuver. I choć już sam 24-godzinny format biegu brzmi ekstremalnie, to jego trasa – naszpikowana kilkuset przeszkodami – sprawia, że start w nim to prawdziwa próba charakteru.
Aby oficjalnie ukończyć bieg, uczestnicy musieli pokonać minimum 77 kilometrów, w tym dystans ultra 56 kilometrów (z limitem 12 godzin) oraz co najmniej trzy siedmiokilometrowe pętle. Rolnik, który do biegów przygotowuje się m.in. samodzielnie budując przeszkody znów przesunął granice wytrzymałości. – Te 56 kilometrów zrobiłem w nieco ponad 9 godzin, a po 12 godzinach byłem już za sześćdziesiątym kilometrem – relacjonował dla portalu kulisy.net. – Później było już tylko trudniej. Nogi odmówiły posłuszeństwa, ale głowa jeszcze walczyła – dodawał.
Tomasz nie tylko ukończył wymagany dystans ultra, ale dodał jeszcze w sumie nie trzy a sześć pętli po 7 kilometrów każda, kończąc z imponującym wynikiem 98 kilometrów, a według jego zegarka – dystansem ponad 100 kilometrów. Tym samym poprawił swój zeszłoroczny wynik o jedną pętlę. – Chciałem zrobić 105 kilometrów, ale nogi już naprawdę nie dawały rady. Od 70 kilometra zaczęły się prawdziwe schody – przyznał po biegu.
Nie bez znaczenia była pogoda. W przeciwieństwie do edycji z ubiegłego roku, która odbyła się jesienią, tym razem zawodnicy zmagali się z pełnym słońcem i upałem. – Choć wydaje mi się, że słońce mi nie przeszkadza, to jednak na pewno swoje zrobiło – mówił Rolnik. Szczególnie zapadł mu w pamięć odcinek trasy prowadzący przez jezioro – Biegliśmy kilometr po kamieniach, po wodzie – stopy bardzo to odczuły – relacjonował.
Zmagania zawodnika, który biega w barwach Stowarzyszenia Wieluń Biega trwały 22 godziny, 37 minut i 40 sekund z krótkimi przerwami trwającymi maksymalnie 10–15 minut. – Nie było mowy o spaniu, łącznie z dojazdem i powrotem byłem na nogach ponad 30 godzin bez snu – podkreślał.
Mimo bólu i zmęczenia na mecie nie brakowało emocji i dumy. – Nogi mam w... a jutro trzeba iść do pracy, ale ukończenie tego biegu rekompensuje naprawdę wszystko – powiedział tuż po ukończeniu rywalizacji.
Ultimate Warrior Obstacle Run to bieg, który łączy wytrzymałość, siłę i odporność psychiczną. Setki przeszkód – od siłowych po techniczne – rozstawione na trasie sprawiają, że każdy kilometr to walka z samym sobą. Dla Tomasza Rolnika to nie pierwszy taki wyczyn, jak sam zapowiada, z pewnością nie ostatni. – Najważniejsze, że przeszkody wchodziły – zakończył.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze