Ciepła, serdeczne i miła – te określenia pojawiają się najczęściej, kiedy mieszkańcy gminy Biała wspominają zmarłą na początku kwietnia Annę Kiczkę. Była samorządowcem i społecznikiem. Odeszła zbyt szybko w wieku zaledwie 56 lat pozostawiając w bólu najbliższych i napawając smutkiem przyjaciół.
Anna Kiczka od 2014 r. pełniła mandat radnej gminy Biała. Mieszkańcy zaufali jej powtórnie i w 2018 r. wybrali ją na drugą kadencję. Aktywnie uczestniczyła w pracach Komisji Budżetowo – Gospodarczej oraz Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Spraw Społecznych, w których zasiadała. W 2015 r zaangażowała się również, jako członek, w funkcjonowanie Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Była też członkiem Rady Społecznej SP ZOZ-u w Wieluniu, po raz pierwszy w latach 2011-2015 i od 2019 do chwili obecnej po raz drugi. Przede wszystkim jednak była położną. Przyjęła na świat gromadę maluchów, a odkąd w 2011 r zaczęła pracować w ośrodku zdrowia w Białej, opiekowała się ciężarnymi a potem położnicami i ich dziećmi. Wiele mam wspomina troskę, jaką okazywała śp. Anna Kiczka.
- To była osoba ciepła, życzliwa i serdeczna – w imieniu samorządowców podczas uroczystości pogrzebowych mówiła przewodnicząca rady gminny, Barbara Pawełczyk.
- Znała mieszkańców i ich problemy. Liczył się dla niej człowiek. Jako położna przyjęła na świat wiele małych dzieciątek. To był wspaniały człowiek, koleżanka i przyjaciółka – podkreślała.
Również wójt Białej, Aleksander Owczarek, nie ukrywa, że przedwczesne odejście radnej to wielka strata zarówno dla samorządu, jak i mieszkańców.
- Wiadomość o śmierci świętej pamięci Anny spadła w niedzielny wielkanocny poranek jak grom z jasnego nieba i krążyła w smsach – podaje.
- Szczególne wyrazy współczucia składam ojcu zmarłej, jej mężowi i pozostałej najbliższej rodzinie, również od pracowników Urzędu Gminy Biała i gminnych jednostek organizacyjnych. Pani Ania była osobą charyzmatyczną, szczerą i otwartą, kierującą się zdrowym rozsądkiem – wspomina Owczarek.
- Jestem jej szczególnie wdzięczny, że po tym jak została radną, zdecydowała się również na pracę w Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która to komisja od 2015 roku zaczęła funkcjonować w nowym kształcie i zmieniła wizję swojej misji. Mieliśmy z radą gminy ustalone wspólne cele, które Ania, jako radna, wespół z innymi tworzyła i w pełni akceptowała. Jeśli je osiągniemy, będzie miała w tym swój udział, nawet jeśli jej już z nami nie ma – podkreśla.
- Nie tak miało być… Pozostanie w mojej i innych pamięci – kończy.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze