Reklama

Paweł Sikora: Nie tylko dziadki głosują na PiS

O euforii po wygranej Karola Nawrockiego, błędach w kampanii wyborczej, hejcie i ponad 70-procentowym poparciu w powiecie pajęczańskim, ze starostą Powiatu Pajęczańskiego Pawłem Sikorą rozmawia Sławomir Rajch.

Paweł Sikora: dużo młodych posłów dochodzi do głosu w PiS-ie. Wierzę w przetasowania

Sławomir Rajch: Niedzielne wybory prezydenckie wygrał Karol Nawrocki. Mówi się, że „na żyletki”. Gdyby tylko mieszkańcy powiatu pajęczańskiego decydowali o losach głosowania, to powiedzenie byłoby zupełnie nietrafione. Tu poparcie dla kandydata popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość przekroczyło 70 procent. Z czego to wynika?

Paweł Sikora: - Moim zdaniem pomogła wizyta Karola Nawrockiego, która zgromadziła tłumy mieszkańców. Powiat pajęczański to silny elektorat prawicowy. W pierwszej turze bardzo dobry wynik miał Sławomir Mentzen, sam Karol Nawrocki osiągnął blisko 44 proc. Prawo i Sprawiedliwość w tej kampanii miało bardzo skromne środki. Jestem dumny z mieszkańców i lokalnych działaczy, którzy sami wpłacali pieniądze, a w zamian za to dostaliśmy materiały wyborcze. Rozwieszaliśmy na terenie powiatu banery. Pojawili się też posłowie: Jabłoński, Przydacz i inni. Były akcje na rynkach, widoczne i promowane w mediach społecznościowych. Radni powiatowi z PiS chętnie rozdawali też ulotki. Była akcja u podstaw, rozmowy i przekonywanie mieszkańców, że nieprzychylne materiały w stacjach telewizyjnych jak TVP 1, TVP 2, TVP Info czy TVN nie są prawdziwe. Ludzie pytali mnie: „panie starosto, nie wstydzi się pan głosować na tego kandydata?”

Reklama

 

I co pan wtedy odpowiadał?

- Mówiłem, niech pani włączy Republikę dla równowagi. Po tygodniu otrzymałem telefon, w którym pani była zdziwiona jak bardzo można kłamać. Przeanalizowałem sobie wynik tych wyborów i muszę przyznać, że słabo w skali ogólnopolskiej wypadła ta grupa wiekowa, która otrzymała od rządu Prawa i Sprawiedliwości najwięcej, bo trzynastki czy czternastki. Oni, w głównej mierze, zagłosowali na Trzaskowskiego, a przecież docierały informacje, że niektóre te socjale być może zostaną im zabrane.

Reklama

 

Najwyższe poparcie w powiecie pajęczańskim kandydat PiS-u otrzymał w gminie Rząśnia, gdzie pan mieszka. Tu na Karola Nawrockiego zagłosowało niespełna 80 procent aktywnych wyborców. Pęka pan z dumy?

-   Nie ukrywam, że było takie polecenie, abym wziął gazety czy ulotki, których było bardzo dużo i rozdawał je mieszkańcom. Rozmawiałem z nimi, przekonywałem ich, pokazywałem przykłady inwestycji, które udało się zrealizować dzięki funduszom od rządu Mateusza Morawieckiego. Mogliśmy robić niektóre inwestycje bez dokładania do nich. Teraz złożyliśmy wniosek i otrzymaliśmy dofinansowanie w wysokości zaledwie 18 procent.

Reklama

 

Jako lider PiS w powiecie pajęczańskim nie boi się pan, że euforia was zabije?

- Przede wszystkim skupiam się na pracy samorządowej, ale też jestem jednym z liderów PiS w powiecie, który ma swoje obowiązki. Wywiązałem się z nich – osobiście, ale też poprzez działaczy czy znajomych, którzy poszli w teren. Były też trudne dyskusje z przeciwnikami, bo nie wszyscy byli skłonni poprzeć Karola Nawrockiego. To przykre, że PiS-owi zarzuca się jakąś agresją, a tutaj to nasi przeciwnicy zachowywali się w ten sposób. To nie jest żadna euforia, tylko ciężka praca w terenie i przekonywanie osób do swoich poglądów, pokazywanie im sukcesów. To też okazja do wsłuchania się w potrzeby ludzi – co trzeba zrobić, co poprawić. To mądre, merytoryczne spotkania, które dużo nam dają.

Reklama

 

Zgodzi się pan z tym, że niezależnie od wyniku, te wybory prezydenckie będą nowym otwarciem dla Prawa i Sprawiedliwości? W partii muszą nastąpić pewne zmiany, jeśli chcecie nawiązać dialog z Konfederacją czy Konfederacją Korony Polskiej. W innym wypadku nie będzie możliwa koalicja w przyszłym rządzie.

- Myślę, że tak. Dużo młodych posłów dochodzi do głosu. Wierzę, że będą przetasowania i cieszę się, że w naszym terenie poszło do urn dużo młodzieży. Pamięta pan, jaki elektorat przypisywało się PiS-owi – starych dziadków. Okazało się to nieprawdą. Młodzi ludzie też się identyfikują z naszą partią. Nie podobało mi się to, jak bardzo nieładnie wypowiadano się o wartościach konserwatywnych, rodzinnych, które nam towarzyszą. Mam też uwagi do postrzegania roli samorządu. Moim zdaniem małe ojczyzny powinny być mocno wspierane przez państwo i samorządy wyższego szczebla. Obecny rząd większość kasy przeznacza na duże aglomeracje i w moim przekonaniu chętnie by te mniejsze samorządy i lokalne szpitale zlikwidował.

Reklama

 

Czy wyniki niedzielnych wyborów przełożą się na zwykłe życie mieszkańców powiatu pajęczańskiego? To będzie miało jakikolwiek wpływ?

- Myślę, że nie. Prezydent nie ma takich możliwości, żeby decydować o życiu lokalnych samorządów. Z mojej perspektywy bałem się, że może dojść do domknięcia systemu. Wtedy mogłyby być wprowadzane poważniejsze zmiany. Gdyby wygrał Trzaskowski bałbym się o nasz mały samorząd, który dobrze się rozwija i funkcjonuje. Nasze małe ojczyzny to idealna opcja rozwiązywania naszych lokalnych potrzeb i problemów. Wiemy, co mamy robić, jakie są do zrealizowania inwestycje, budujemy drogi, unowocześniamy szpital. Teraz musimy postawić na nogi oświatę. Musimy tak ją rozwinąć, dofinansować, żeby też stała na wysokim poziomie. Potrzebne są klasy, gdzie będzie sztuczna inteligencja, robotyka, automatyka, szkolenie na nowoczesne obrabiarki. Na naszej ziemi jest dużo przedsiębiorców, którzy potrzebują pracowników. Nasi uczniowie mieliby w ten sposób możliwość zdobycia wykształcenia oraz w przyszłości dobrze płatnych miejsc pracy.

Reklama

 

W kuluarach mówi się, że poseł Marcin Przydacz może wrócić do Kancelarii Prezydenta, albo przynajmniej będzie miał tam wydeptaną ścieżkę. Wie pan coś na ten temat?

- Wiem, że panowie się znają. Wiem, że Marcin Przydacz miał świetny kontakt ze sztabem, który często prosił go o pomoc w wielu kwestiach.

 

Można zatem się domyślać, że drzwi Kancelarii Prezydenta będą szeroko otwarte dla parlamentarzysty i samorządowców z powiatu pajęczańskiego?

- Mam nadzieję, że mi uszu pan poseł nie urwie, ale zdradzę, że w tym miesiącu planuje rozpocząć budowę domu w naszym powiecie. I to mnie bardzo cieszy. Poseł Marcin Przydacz duże poparcie, służy nam wiedzą i szerokimi kontaktami.

Reklama

 

Na koniec porozmawiajmy jeszcze o hejcie. Wiem, że to pana szczególnie dotknęło w kampanii prezydenckiej.

- Tak. Zarówno pan jako dziennikarz z wieloletnim doświadczeniem, jak i ja jako doświadczony samorządowiec, wielokrotnie mierzyliśmy się z ciężkim hejtem i różnymi atakami. Jako osoby publiczne musimy mieć przecież tzw. grubą skórę. I w porządku. Jednak to, co zrobiły w ostatnim tygodniu kampanii pewne osoby, które skupiły się na „walce na haki” było po prostu słabe. Premier Donald Tusk nie pomógł swojemu kandydatowi. Ten totalny atak na Karola Nawrockiego nic nie dał. Ale także sztab kandydata popieranego przez PiS nie wykorzystał wszystkich szans. Uważam, że można było bardziej wykorzystać fakt, że prezydent elekt pochodzi z najtrudniejszej dzielnicy w Gdańsku, gdzie wychowywał się w trudnych warunkach, że poszedł w sport, w tym przypadku w boks, żeby tam przetrwać. To nie jest żaden wstyd. Zrobił doktorat, zdobył doskonałe wykształcenie. Osiągnął sukces. Sam parałem się wieloma zawodami, wiem, jak trudno się wykształcić, gdy rodziców na to nie stać…

Reklama

Obydwaj kandydaci popełniali błędy przed II turą, ale charyzma, spokój i podejście do młodzieży zwyciężyły. Karol Nawrocki prezydentem Polski!

 

Zwyciężył wasz kandydat, ale czy jest pan pewien, że będzie dobrym prezydentem?

- Jestem przekonany, że Karol Nawrocki będzie dobrym prezydentem. Dlatego na niego głosowałem. Ma dobre cechy prawdziwego przywódcy. Ma charyzmę i dobrze się prezentuje. Poza tym już w trakcie kampanii dało się zauważyć, że jest silny nie tylko pod względem fizycznym, ale także jeśli idzie o psychikę. Nie było widać jakiegoś załamania, wręcz przeciwnie, był otwarty i stawiał czoła przeciwnościom. Cieszę się, ze akurat ten kandydat, którego popierałem, któremu pomagałem i na którego oddałem swój głos, będzie nową głową naszego państwa.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2025 14:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości