Poważne konsekwencje czekają 53-letniego mieszkańca powiatu wieruszowskiego, który w miniony weekend wybrał się w pijacki rajd. Mężczyzna najpierw uderzył w barierkę ochronną dystrybutora na stacji paliw, a później próbował przekupić policjantów. Teraz może w więzieniu spędzić najbliższe osiem lat.
Wczoraj, 14 września, do dyżurnego wieruszowskiej policji wpłynęło zgłoszenie, że na jednej z okolicznych stacji paliw kierowca osobówki wjechał w dystrybutor paliwa. Ponadto zgłaszający zaznaczył, że mężczyzna, który prowadzi pojazd może być pijany. Na miejsce natychmiast został wysłany patrol drogówki.
Gdy mundurowi dotarli pod wskazany adres szybko ustalili, że sprawcą zamieszania jest 53-letni mieszkaniec powiatu wieruszowskiego. W obawie przed ucieczką mężczyzny - policjanci na czas interwencji założyli mu kajdanki oraz sprawdzili stan jego trzeźwości. 53-latek miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Wówczas mężczyzna próbował wręczyć funkcjonariuszom pieniądze w kwocie 500 złotych.
- Kierujący Renault chciał zapłacić policjantom, aby zdjęli mu kajdanki. Mundurowi o tym fakcie powiadomili oficera dyżurnego. Mężczyzna widząc, że policjanci nie przystali na jego propozycję, zaczął obiecywać wręczenie większej kwoty. 53-latek został zatrzymany - komentuje st. asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.
Nieodpowiedzialny kierowca stracił już uprawnienia do kierowania pojazdami. Ponadto poniesie on odpowiedzialność karną nie tylko za spowodowanie kolizji, ale także za jazdę pod wpływem alkoholu oraz przestępstwo korupcyjne. 53-latek może za kratami spędzić najbliższe osiem lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze